Niepełnosprawny Adrian do Rafalskiej: zapłaciłem czynsz, kupiłem chleb, na buty nie starczyło

Niepełnosprawni i ich rodzice nadal protestują w Sejmie. Walczą o dodatkowe pieniądze na życie. Jak żyje się niepełnosprawnym w Polsce, wytłumaczył minister Elżbiecie Rafalskiej niepełnosprawny Adrian. Minister uciekła.

Iwona Hartwich, jedna z protestujących matek niepełnosprawnych, stawia sprawę jasno: rządowe propozycje nie wystarczą, by zapewnić byt osobom niepełnosprawnym.

- Pani przez 10 minut mówiła o tym, co zrobiliście, co zamierzacie zrobić i nagadała się pani - zaczęła Iwona Hartwich. Po czym stwierdziła, że albo minister Elżbieta Rafalska "wyciągnie z czarnej teczki ten kompromis", albo protestujący rodzice niepełnosprawnych chcą rozmawiać z premierem Mateuszem Morawieckim. 

Niepełnosprawny Adrian: spróbowałem życia

Dalsza część spotkania przebiegała w nerwowej atmosferze. Matki i osoby niepełnosprawne zwracały uwagę, że pieniądze, jakie osoby niepełnosprawne dostają na życie, nie wystarczą. W końcu do głosu dopuszczono niepełnosprawnego Adriana. Ten w prostych słowach wyjaśnił, dlaczego protestuje.

- Ja powiem bardzo spokojnie. Ja się naprawdę nie zgodzę pójść do DPS-u (domu pomocy). Za te pieniążki ja ze trzy razy opłacę sobie mieszkanie, a stan zdrowia się pogarsza, rehabilitanci się nie znajdą na ulicy. Pani minister, to jest po prostu... tak jest źle w tej Polsce. Nam się tak naprawdę źle żyje, bo nikt nie ma odwagi tego powiedzieć. Bo za te pieniądze, za te pieniądze jest naprawdę ciężko. Ja próbowałem. Mogę powiedzieć na własnym przykładzie - opisywał Adrian. I kontynuował:

Mama powiedziała mi: chcesz spróbować życia. Ja powiedziałem: spróbuję. Zapłaciłem trzy razy czynsze, kupiłem sobie bochenek chleba i nawet na buty mi nie starczyło.
Skruszony wróciłem do mamy, bo co ja mogę zrobić. Potrafię się ubrać, umyć, ugotować sobie, ale nie mam za co, nie mam nawet jak

- mówił młody mężczyzna, łamiącym się głosem. - To nie jest mój syn, ale jak słuchałam Adriana, to mnie serce boli - rozpłakała się jedna z kobiet. - Nie upokarzajcie nas bardziej - apelowała inna. 

Elżbieta Rafalska przerwała spotkanie

- Wystarczyły mi dwa tygodnie, żeby zrozumieć - podsumował Adrian. - Ja chciałem, żeby pani zrozumiała problem i dlaczego tu jestem - dodał. - Ja musiałem pani minister to wyjaśnić. Może w taki sposób jest pani w stanie zrozumieć, jak człowiek. Tak po ludzku chciałem poprosić, żeby pani minister naprawdę się pochyliła nad naszym problemem. Jest mi w stanie powiedzieć pani, czy nad naszym kompromisem pani prowadzi rozmowy. Ja jestem w stanie dużo wytrzymać, tylko pani mi przyzna ze spuszczoną głową, że pracujecie nad tym naszym kompromisem. Pani mi to powie, proszę. Czy są jakieś rozmowy? - dopytywał Adrian.

- Powiedzieliśmy, że ten dodatek rehabilitacyjny został zrealizowany - zaczęła Rafalska. Ale szybko została zakrzyczana przez matki, które nie chciały znów słuchać, czym rząd chce się pochwalić. Protestujące prosiły, by Rafalska porozmawiała z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. Wtedy Rafalska podziękowała za spotkanie. 

Protest niepełnosprawnych w Sejmie

Protest niepełnosprawnych w Sejmie trwa 24 dzień. Pewne zmiany udało się już protestującym wywalczyć. Sejm i Senat przegłosowały, że renta socjalna wzrośnie z 865,03 zł do 1029,80 złotych. Parlament przyjął także ustawę wprowadzającą szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych oraz wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności.

Niepełnosprawni walczą o dodatek w kwocie 500 zł.

"Nie jesteśmy tutaj z przymusu. Proszę nie mówić bredni". Protestujący w Sejmie oburzeni słowami posłanki PiS

Więcej o: