Sejm za obniżeniem pensji posłów. "Kierowca Kaczyńskiego będzie zarabiał 2 razy więcej"

Sejm - po burzliwej debacie - zagłosował nad projektem o obniżeniu uposażeń parlamentarzystów. Teraz ustawa, która obetnie pensje posłów i senatorów o 20 proc., trafi do Senatu.

Posłowie późnym wieczorem głosowali za projektem ustawy, który przewiduje między innymi obniżkę uposażeń posłów i senatorów o 20 procent. Głosowanie miało odbyć się jutro, jednak Sejm skrócił posiedzenie i piątkowy blok głosowań przeniesiono na czwartek wieczór.

Obniżka pensji posłów

W sprawie obniżki pensji głosowało 247 posłów. Za obniżeniem uposażeń było 240. Po zmianie posłowie będą zarabiać niewiele ponad 7,9 tys. zł brutto.

Tak będą wyglądać niższe pensje posłów. Poznaj szczegóły ustawy

Projekt ogłosił przed miesiącem prezes PiS Jarosław Kaczyński tuż po medialnych doniesieniach o nagrodach dla ministrów rządu Beaty Szydło. 

Po uchwaleniu przez Sejm projekt trafi do Senatu. Możliwe, że zostanie on rozpatrzony jeszcze na piątkowym posiedzeniu izby. Jeśli nie, ustawa będzie czekać do pierwszego tygodnia czerwca, kiedy Senat zbiera się ponownie. Ustawa wchodzi w życie z pierwszym dniem miesiąca po dniu ogłoszenia. Oznacza to, że jeśli zostanie przegłosowana w Senacie w piątek i wkrótce podpisana przez prezydenta, może wejść w życie już z początkiem czerwca.

0 zł pensji - ten pomysł przepadł

Poseł Krzysztof Truskolaski (Nowoczesna) mówił przed głosowaniem, że PiS "swoją populistyczna ustawą chce odwrócić uwagę od afer". - Ale my będziemy was rozliczać! - zapewniał. 

- Mam dla pana złą wiadomość. Kary, które będziecie nam wymierzać, będą niższe - kpił Sławomir Nitras z PO. Po tym uderzył w Jarosława Kaczyńskiego. Wspomniał o kobiecie, która w tym samym szpitalu co prezes PiS dostała termin na wizyty na rok 2019. - Dlaczego wasz prezes nie musi czekać? - pytał poseł Nitras. 

Witold Zembaczyński (Nowoczesna) wnioskował o obniżenie pensji posłów w tej kadencji do 0 zł, ale Sejm odrzucił jego poprawkę. - Ma być skromnie? Ja proponuję zero za chciwość - mówił.

- Ja mam krótką prośbę. Nie oszukujcie, że robicie to w ramach oszczędności. To jest, jak powiedział pan marszałek, "troszkę pod publiczkę". Nie kłamcie, błagam. Ja zagłosuję za, ja mam z czego się utrzymać, stać mnie na to. Ale życzę posłom powiatowym, żeby umierali z głodu - stwierdził Paweł Kukiz i wypominał PiS, że nie przyjęli projektu jego klubu ws. kwoty wolnej od pensji posłów. 

Piotr Misiło z Nowoczesnej grzmiał:

Czy państwo wiedzą, ile zarabia kierowca Jarosława Kaczyńskiego? Po tej ustawie będzie zarabiał dwa razy więcej niż wy!

- zwrócił się do posłów. Misiło mówił też, że "państwo nie może być dziadowskie".

"W głowę się stuknijcie!"

Jeszcze zanim Sejm zagłosował nad ustawą, posłanka opozycji Krystyna Szumilas pytała, dlaczego do Sejmu wpuszczono wycieczkę oprowadzaną przez posła PiS, a wycieczki z posłem PO nie. - Jesteśmy tu jak w oblężonej twierdzy. Straż marszałkowska nas poinformowała, że wpuszczane są zweryfikowane wycieczki. Co to znaczy zweryfikowane!? Dzieci dzielicie! W głowę się stuknijcie! - grzmiał poseł Nowoczesnej Jerzy Meysztowicz. Marszałek Terlecki wyłączył mu mikrofon, a Sejm odrzucił wniosek o przerwę. 

Więcej o: