Posłanka PiS straszy: Znalazłabym paragraf na tych rodziców, którzy przetrzymują dzieci w Sejmie

- Jeśli chcą strajkować, to niech strajkują - mówiła o rodzicach osób niepełnosprawnych posłanka PiS Bernadeta Krynicka. Dodała jednak, że "znalazłaby paragraf" na rodziców, którzy, jej zdaniem, "przetrzymują" swoje dzieci w Sejmie.

Od trzech tygodni grupa rodziców i dzieci z niepełnosprawnością protestuje w Sejmie. Rząd zapowiedział spełnienie jednego z ich postulatów, jednak w sprawie drugiego - dodatku rehabilitacyjnego wysokości 500 zł miesięcznie - wciąż nie ma porozumienia. 

Tymczasem niektórzy politycy PiS krytykują ten postulat. Posłanka Bernadeta Krynicka mówiła w rozmowie z TVN24, że "500 złotych sprawy nie załatwi", zaś propozycje rządu (pomoc materialna) załatwia większość problemów. - Jest demokracja. Jeśli chcą strajkować, to niech strajkują - dodała posłanka. 

Stwierdziła jednak, że sama ma córkę niepełnosprawną intelektualnie i uważa za "karygodne, że rodzice "przetrzymują niepełnosprawne osoby w Sejmie" przez tak długi czas. Oceniała, że nawet dorosłe dziecko z niepełnosprawnością jest "pod ogromnym wpływem" rodziców i mówienie im, by pozostawały w Sejmie, jest "nie fair". Członkini PiS "nie wierzy", że dzieci są tam dobrowolnie, nazywa ich obecność "manipulacją".

- Jako matka dziecka niepełnosprawnego, osoby dorosłej, może to będzie brutalne, znalazłabym paragraf na tych rodziców, którzy przetrzymują swoje dzieci w Sejmie w takich warunkach niegodnych

- stwierdziła. W odpowiedzi protestująca w Sejmie Iwona Hartwich zaprosiła posłankę, by sama porozmawiała np. z jej niepełnosprawnym synem Jakubem i przekonała się, czy jest tam z własnej woli.

Krynicka to nie pierwsza przedstawicielka PiS, która krytykuje formę protestu w Sejmie.  - Nie wyobrażam sobie, aby te osoby były zostały przez święta majowe w Sejmie. Ale to zależy od pań. Myślę z wielkim smutkiem o tym, że ci niepełnosprawni są przez tyle dni w Sejmie i dziwię się, że można tak bardzo nie mieć serca, żeby ich tu tyle trzymać. Odnoszę wrażenie, że (matki - red.) niespecjalnie chcą rozmawiać - mówił przed majówką wicemarszałek Ryszard Terlecki.

Protest niepełnosprawnych w Sejmie

Komitet Protestacyjny Rodziców Osób Niepełnosprawnych występuje m.in. z postulatem wprowadzenia dodatku rehabilitacyjnego w kwocie 500 złotych miesięcznie, bez kryterium dochodowego. Przez kilkanaście dni nie udało się porozumieć z rządem PiS w tej sprawie. Porozumienie z rządem zawarła za to Krajowa Rada Konsultacyjna ds. Osób Niepełnosprawnych. Wśród sygnatariuszy nie było protestujących w Sejmie.

Po niemal trzech tygodniach protestu sejmowa komisja polityki społecznej i rodziny poparła rządowy projekt nowelizacji ustawy o rencie socjalnej. Przewiduje on podwyższenie świadczenia dla niepełnosprawnych do najniższego świadczenia z ZUS, czyli do niemal 1030 złotych. Oznacza to podwyżkę o ponad 160 złotych. Nowe przepisy miałyby wejść w życie we wrześniu, ale z wyrównaniem świadczenia od czerwca. 

- To jest maleńki kroczek do przodu, odpowiedź na niektóre postulaty protestujących. Nie można jednak zapominać o pozostałych postulatach: dotyczących na przykład zasiłku pielęgnacyjnego, który od 12 lat utrzymuje się na tym samym poziomie 153 złotych - mówiła posłanka Nowoczesnej Kornelia Wróblewska.

Czekamy na Wasze opinie pod adresem: listydoredakcji@gazeta.pl

Więcej o: