Kuchciński cenzuruje wyborców na spotkaniach? Zastosował fortel, ale rozległy się gwizdy

Marszałek Kuchciński chciał uniknąć trudnych pytań podczas spotkania z wyborcami w Zgierzu. Zebrani zdenerwowali się jednak, że ich pytania są ignorowane i zareagowali gwizdami i pokrzykiwaniami.

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński przez dwa lata pełnienia swojej funkcji zdążył wsławić się specyficznym podejściem do idei debaty parlamentarnej. Marszałek niezwykle często ucisza opozycję, która próbowała go już nawet odwołać.

Dziś okazuje się, że Kuchciński nie uznaje debaty nie tylko z parlamentarzystami, ale też z wyborcami. Jak informuje "Fakt", podczas spotkania z marszałkiem w Zgierzu teoretycznie każdy mógł zadać pytanie, ale niekoniecznie musiał uzyskać odpowiedź. Zebrani mieli bowiem zapisywać swoje pytanie na kartce i przekazać je obsłudze spotkania.

Gwizdy i pokrzykiwania

"Minuty mijały, a żadne pytanie z sali nie zostało odczytane. Zgromadzeni ludzie zaczęli się irytować. Słychać było gwizdy i pokrzykiwania" - czytamy w relacji "Faktu". Obecny na miejscu poseł PiS Marek Matuszewski zaproponował, by odczytać pytania, ale marszałek nie odpowiedział na wszystkie.

- Organizatorzy bali się trudnych kwestii. Dlatego wybrali taką metodę i ocenzurowali kartki od zebranych - powiedziała "Faktowi" jedna z uczestniczek spotkania. Podobną organizację miało poprzednie spotkanie z Kuchcińskim.

"Odgrzybianie i odszczurzanie"

Marszałek Sejmu nie ma dobrej passy jeśli chodzi o spotkania z wyborcami. W Janowie Lubelskim mówił zebranym o tym, że kraj trzeba "odgrzybić i odszczurzyć". Później tłumaczył na Twitterze, że jego wypowiedź została "nietrafnie zinterpretowana". Czytaj więcej >>>

Marszałek Kuchciński zwrócił się z apelem do wszystkich posłów

Więcej o: