Minister z PiS powołał się na konstytucję. "Tego nie było od 2 lat!" Powód?

Krzysztof Brejza z PO jest znany z dociekliwości jeśli chodzi o nagrody wypłacane za rządów PiS. Napotkał jednak niespodziewane problemy. Jeden z ministrów zaskoczył posła nie tyle odmową ujawnienia nagród, co jej uzasadnieniem.

Krzysztof Brejza z PO nie odpuszcza w sprawie nagród - najpierw na tapecie były nagrody dla ministrów rządu PiS, teraz poseł wziął się za ich bliskich współpracowników. Zapytał o nagrody przyznane pracownikom gabinetu politycznego Henryka Kowalczyka (ministra środowiska, który zastąpił Jana Szyszkę).

PiS powołuje się na konstytucję ws. nagród

Odpowiedź? Minister tłumaczy, że nie może udzielić informacji ze względu na konstytucję. "Informuję, że ujawnienie wysokości nagród poszczególnych pracowników gabinetu politycznego ministra stanowiłoby naruszenie dóbr osobistych oraz prawa do prywatności, o których mowa w rozdziale II konstytucji" - można przeczytać w piśmie Henryka Kowalczyka.

I dalej:

Zakres obowiązków członków gabinetu politycznego obejmuje zadania o charakterze doradczym, a zatem nie nosi on znamion sprawowania funkcji publicznej.

A więc konkluzja jest taka, że i informacja o nagrodach nie ma "waloru informacji publicznej".

"Tego nie było od 2 lat! Wreszcie PiS powołuje się na Konstytucję RP! Utajniając nagrody dla Gabinetu Politycznego w Min. Środowiska" - skomentował odpowiedź ministra poseł Krzysztof Brejza.

Czytaj też: Prezes Kaczyński będzie zły. W resorcie rolnictwa też wypłacili hojne nagrody za 2017 rok

Minister Kowalczyk, powołując się ustawę zasadniczą, miał zapewne na myśli art. 47 konstytucji, który stanowi, że "każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym".

NSA: członkowie gabinetu pełnią funkcję publiczną

Tymczasem warto przypomnieć, że 2014 r. Naczelny Sąd Administracyjny rozpatrywał skargę Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, której informacji co do wynagrodzenia w gabinecie politycznym nie chciało udzielić Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju. Sąd uznał wówczas, że "członkowie gabinetu, jako najwyżsi urzędnicy ministerstwa, mają realny, a nie tylko hipotetyczny, wpływ na kształtowanie kierunku działań naczelnego organu administracji publicznej". Dalej w uzasadnieniu NSA możemy przeczytać:

Dla uznania członka gabinetu politycznego ministra za osobę pełniącą funkcję publiczną wystarczy, aby uczestniczył on w sposób bezpośredni lub pośredni w realizowaniu zadań należących do kompetencji ministra, a taką właśnie rolę ustrojową przypisał temu podmiotowi ustawodawca.
Więcej o: