Minister odwiedziła protestujących rodziców. Co oni na to? "Czekamy na osoby decyzyjne"

- Oczekujemy na osoby decyzyjne, czyli na premiera Morawieckiego i prezesa Kaczyńskiego - poinformowali rodzice osób niepełnosprawnych. Minister Rafalskiej nie udało się przekonać protestujących, że to ona może podejmować decyzje w ich sprawie.

Od środy grupa rodziców osób niepełnosprawnych protestuje w Sejmie. Ma dwa postulaty: dodatek rehabilitacyjny w wysokości 500 złotych dla niepełnosprawnych dzieci po ukończeniu 18. roku życia oraz zrównanie renty socjalnej z najniższą rentą z ZUS.

Z rodzicami spotkała się minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, jednak rozmowa nie przyniosła rezultatów. Uczestnicy protestu oświadczyli, że nie opuszczą Sejmu. Domagają się spotkania z prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim i premierem Mateuszem Morawieckim. Ta dwójka została wskazana jako osoby, które "będą mogły podjąć konkretne decyzje, spełnić ich postulaty".

Minister Rafalska mówiła, że spełnienie postulatów protestujących wymaga czasu i zwołała konferencję poza Sejmem. Rodzice nie zdecydowali się jednak na wzięcie w niej udziału.

Obietnice sprzed czterech lat

Posłanka Joanna Scheuring-Wielgus przypomniała, że PiS w 2014 roku obiecywało, że zrealizuje postulaty rodziców osób niepełnosprawnych, gdy dojdzie do władzy. "Czas na realizację obietnic" - napisała.

Mularczyk protestował z rodzicami, a teraz?

Wielu komentatorów przypomina aktywność posła Arkadiusza Mularczyka w związku z protestami, gdy on sam był w opozycji, a premierem był Donald Tusk. Mularczyk w czwartek spotkał się z rodzicami i przyznał, że sytuacja rodzin z niepełnosprawnymi dziećmi jest nadal trudna. Po spotkaniu powiedział, że trzeba im udzielić im wszelkiego możliwego wsparcia.

Przypomniał też, że w 2014 roku - za rządów PO-PSL - rodzice dorosłych niepełnosprawnych protestowali w parlamencie przez 17 dni. - Jestem przekonany, że na pewno ten protest nie będzie trwał 17 dni w polskim Sejmie i polski rząd pochyli się - z troską - nad losem osób niepełnosprawnych i ich rodzin, bo te sytuacje życiowe są naprawdę tragiczne i myślę, że powinniśmy jako społeczeństwo, jako państwo zrobić wszystko, żeby ulżyć cierpieniom osób - powiedział Mularczyk.

Cztery lata temu około 30 osób - rodziców dorosłych niepełnosprawnych - okupowało sejmowe korytarze przez ponad 2 tygodnie. Wówczas udało im się wywalczyć stopniową waloryzację zasiłku pielęgnacyjnego.

Wsparcie dla matek, proporcjonalny ZUS i obniżenie CIT. Deszcz obietnic PiS-u

Więcej o: