Prezes Kaczyński będzie zły. W resorcie rolnictwa też wypłacili hojne nagrody za 2017 rok

W 2017 roku pracownicy spółek nadzorowanych przez Ministerstwo Rolnictwa dostali 173 mln 524 tys. zł nagród. Wśród nich są agencje rolnicze, instytuty badawcze i spółki, w których udziały posiada Skarb Państwa.

Jak podaje RMF FM, informacje o nagrodach dla pracowników spółek podległych resortowi rolnictwa ujawnili posłowie PO. Kwota 173 mln zł dotyczy urzędników wszystkich instytucji. Z kolei szefowie niektórych spółek  dostali łącznie 1 mln 700 tys. zł.

W resorcie rolnictwa rozdali 173 mln zł nagród

Kolejna afera z nagrodami. 173 miliony 524 tysiące złotych brutto nagród dostali tylko w 2017 r. pracownicy spółek, które nadzoruje Ministerstwo Rolnictwa. Sami tylko szefowie agencji i instytutów rolniczych dostali w sumie 1,7 mln zł.

- napisał na Twitterze Mariusz Witczak z PO.

Jak wynika z danych przekazanych przez resort posłom PO w odpowiedzi na interpelację, pracownicy Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi w 2017 roku otrzymali łącznie 6 mln 281 tys. zł nagród.

Urzędnicy z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w 2017 roku dostali z kolei w sumie 52 mln 128 tys. zł. Średnio każdy z ponad 9,5 tys. pracowników otrzymał więc po 5,5 tys. zł ekstra.

Urzędnicy KRUS tez nie mogą narzekać -  łącznie otrzymali prawie 50 mln zł, czyli średnio po 8 tys. zł.

Z kolei 6 mln 495 tys. zł trafiło na konta Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Przypomnijmy, że istnieje on od dopiero września 2017 roku. Ministerstwo Rolnictwa nie przekazało z kolei informacji o nagrodach, jakie wypłacono w 41 spółkach podległych KOWR, m.in. w stadninach koni w Michałowie i Janowie Podlaskim.

Dodatkowe pieniądze wpłynęły też na konta szefów spółek podległych Ministerstwu Rolnictwa. I tak na przykład dwóch członków zarządu Krajowej Spółki Cukrowej otrzymało po 62 tys. zł. Z kolei dyrektor puławskiego Instytutu Badawczego dostał 51 tys. zł, zaś jego dwóch zastępców - po 45 tys. zł. Prezes zarządu KRUS oraz jego zastępcy łącznie otrzymali 108 tys. zł. Przypomnijmy, że szef KRUS Adam Sekściński (otrzymał 27,5 tys. zł) , oraz jeden z jego zastępców - Andrzej Knieć (dostał 21 tys. zł), są byłymi samorządowcami PiS.

Nagroda nie ominęła też Głównego Inspektora Ochrony Roślin, jednocześnie pełnomocnika komitetu wyborczego Porozumienia Jarosława Gowina, który otrzymał dodatkowe 12 tys. zł.

Na początku kwietnia na aferę z nagrodami dla członków Beaty Szydło zareagował prezes PiS. Jarosław Kaczyński zdecydował, że wszyscy politycy partii, którzy otrzymali nagrody, mają je przekazać na rzecz Caritasu.

Czekamy na Wasze opinie pod adresem: listydoredakcji@gazeta.pl

Kaczyński: Ministrowie oddadzą nagrody, senatorowie i posłowie z pensją mniejszą o 20 proc.