Minister edukacji wyrzuciła ekipę TVN24 ze spotkania w Brzegu. Argumenty powalają

Minister edukacji Anna Zalewska wyprosiła ze spotkania w Brzegu ekipę TVN24. - Ja jestem osobą publiczną, a państwo niekoniecznie - oznajmiła. Jak tłumaczyła, kierowała się m.in. troską o "ochronę wizerunku" mieszkańców.

Parlamentarzyści i działacze Prawa i Sprawiedliwości od kilku dni objeżdżają Polskę, by spotykać się z wyborcami. Takie działania na terenie kraju rozpoczęto po sobotniej konwencji Zjednoczonej Prawicy. Na jedno z takich spotkań w Brzegu (woj. opolskie) udała się minister edukacji Anna Zalewska.

Jak opisuje lokalny portal brzeg24.pl, przed otwarciem debaty w Muzeum Piastów Śląskich minister znalazła czas i wystąpiła przed kamerami m.in. TVN24. Później jednak, jak tylko rozpoczęło się spotkanie, szefowa resortu edukacji niespodziewanie wyprosiła dziennikarzy tej stacji.

Ja jestem osobą publiczną, a państwo niekoniecznie. Później w różny sposób wykorzystywane są cytaty, więc bardzo państwu podziękujemy. Jeżeli będą pytania, to jeszcze jesteśmy do dyspozycji po spotkaniu, także do zobaczenia, bardzo wam dziękuję - powiedziała Zalewska.

Minister edukacji stwierdziła, że dziennikarze nie mieli akredytacji na debatę, a ona chciała po prostu "szczerze porozmawiać" z mieszkańcami Brzegu, w czym mieliby jej przeszkadzać. Oprócz tego stwierdziła też, że "chodzi o ochronę wizerunku" mieszkańców Brzegu.

Dziennikarze z wrocławskiego oddziału TVN24 nie protestowali i wyszli ze spotkania. Stacja nie skomentowała zdarzenia.

Czekamy na Wasze opinie pod adresem: listydoredakcji@gazeta.pl

"Ja się boję panie marszałku". Tak minister Zalewska zareagowała na wypowiedzenie warunków pracy