Kaczyński żąda od posłów "skromności". Sam oprócz uposażenia pobiera emeryturę

Prezes PiS zdecydował o obniżeniu pensji parlamentarzystów o 20 proc. Domaga się od posłów, by byli "skromni", ale nie przeszkadza mu to, że oprócz wysokiego uposażenia, pobiera też niemałą emeryturę.

"Ma być skromniej niż dotychczas" - to główny przekaz płynący z wczorajszej konferencji Jarosława Kaczyńskiego. Po fali krytyki, jaka spłynęła na rząd w sprawie przyznanych nagród, prezes PiS oznajmił, że "ministrowie konstytucyjni, sekretarze stanu, którzy są politykami, zdecydowali się oddać nagrody do połowy maja na cele społeczne, do Caritasu". Do tego zapowiedział obniżenie pensji posłom i senatorom o 20 proc. 

Uposażenia, diety i bonusy

A ile zarabiają posłowie? Dla wielu z nich to połączenie uposażenia i diety. Uposażenie to odpowiednik pensji. Jeśli parlamentarzysta rezygnuje z innych form aktywności zarobkowej, staje się posłem zawodowym i ma prawo do otrzymywania uposażenia. Wszyscy posłowie mają z kolei prawo do otrzymywania diety parlamentarnej (25 proc. uposażenia).

Wysokość uposażenia poselskiego odpowiada wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu i wynosi obecnie 9892,30 zł brutto. Z kolei dieta to 2473,08 zł brutto. Do tego bonusy, np. 20 proc. uposażenia za pełnienie funkcji przewodniczącego komisji.

Dużo pobiera i mnóstwo wydaje

Niezależnie od tego, jak ocenia się postulat uszczuplenia pensji posłów i senatorów, takie zarobki, nawet po ucięciu 20 proc. tej kwoty, znacznie przekraczają średnią krajową. Mimo to, Kaczyński pobiera jeszcze emeryturę z ZUS.

embed

Z ostatniego oświadczenia majątkowego z kwietnia 2017 roku wynika, że Jarosław Kaczyński w roku poprzedzającym pobrał uposażenie w wysokości 147 049 zł oraz 29 677 zł diety parlamentarnej. Do tego emeryturę w wysokości 38 255 zł, a więc 3188 zł miesięcznie (około 2300 zł na rękę). Przy czym sama emerytura Kaczyńskiego jest stosunkowo wysoka i istotnie wyższa, niż średnia wysokość tego świadczenia w Polsce (1780 zł na rękę). 

Przypomnijmy - sama prywatna ochrona Kaczyńskiego w 2016 roku kosztowała 1,5 miliona złotych. Czy prezes PiS ograniczy swoje wydatki i pobieranie świadczeń, a w rezultacie stanie się przykładem dla innych parlamentarzystów, od których wymaga skromności?