Macierewicz nie odpuszcza Dudzie. "To dramat, jakby wydał to w ręce posłów PO"

Antoni Macierewicz nie może przeboleć ostatniej decyzji prezydenta. - Dla wojska jest to zupełny dramat - mówił na antenie "Radia Maryja" były szef MON, który w ostatnich dniach stał się aktywny medialnie i udziela wywiadów, w których krytykuje weto Andrzeja Dudy ws. tzw. ustawy degradacyjnej.

Były szef MON, a obecnie szef podkomisji smoleńskiej, Antoni Macierewicz już chwilę po wecie prezydenta z 30 marca wypowiadał się krytycznie o decyzji Andrzeja Dudy. Robił to mimo zapowiedzi rzeczniczki PiS Beaty Mazurek, która mówiła, że partia nie będzie komentować tej sprawy.

W ostatnim czasie Macierewicz rozmawiał o wecie z portalem niezalezna.pl, później z Telewizją Republika, a 4 kwietnia był gościem "Aktualności Dnia" na antenie Radia Maryja. W toruńskiej rozgłośni przywołał reakcję kombatantów na weto, którzy apelowali o szybkie wprowadzenie ustawy.

Trzeba sobie jasno i otwarcie powiedzieć, że to decyzja, która bardzo głęboko zmienia sytuację w Polsce. Rozumiem reakcję kombatantów, którzy walczyli o niepodległość. Teraz kiedy do Polski miała powrócić sprawiedliwość, kiedy wracała odpowiednia hierarchia wartości, przyszedł ten cios - mówił Macierewicz.

ZOBACZ TEŻ:

Rząd nie spodziewał się weta Dudy do ustawy degradacyjnej. "Dla wszystkich było to zaskoczenie"

"Dla wojska to zupełny dramat"

Były minister obrony narodowej oceniał również, że decyzja prezydenta "głęboko zmienia sytuację". Wyjaśnił, że Andrzej Duda mógł skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego i wtedy łatwiej byłoby ją "naprawić". Tymczasem prezydent skierował ją do Sejmu, gdzie potrzeba 3/5 głosów, by odrzucić jego weto, a co za tym idzie, PiS musiałoby dogadać się z opozycją.

To tak, jakby wydał to w ręce posłów PO, których stosunek do całej sprawy jest jasny. Szybkie uchwalenie oznacza zrobienie tego pod dyktando PO. Pan prezydent stworzył, w obecnym kształcie Sejmu, najprawdopodobniej sytuację nieodwracalną - narzekał były szef MON.

- Dla wojska jest to zupełny dramat, ponieważ żołnierze odzyskiwali to, co jest dla nich najważniejsze – honor - kontynuował Macierewicz i mówił, że zastrzeżenia prezydenta nie powinny doprowadzić do odrzucenia całej ustawy.