PiS miało milczeć w sprawie weta Dudy. Macierewicz jednak długo nie wytrzymał

PiS miało nie komentować weta ustawy degradacyjnej. Antoni Macierewicz wyłamał się jednak z szyku i szybko wyraził swoje zdanie na ten temat. - To bardzo zła decyzja (...). Ona broni ludzi ze związku przestępczego - powiedział portalowi niezalezna.pl.

W piątek prezydent Andrzej Duda ogłosił, że zawetował tzw. ustawą degradacyjną, a podczas specjalnego oświadczenia tłumaczył swoją decyzję. Po wecie rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek ogłosiła na Twitterze, że politycy z jej partii "są zaskoczeni i zawiedzeni", ale nie będą komentować tej decyzji prezydenta.

ZOBACZ TEŻ: "Broni morderców w Wielki Piątek", "w piekle strzelają korki od szampana". Reakcje po wecie prezydenta

Partyjnej linii nie utrzymał jednak były szef MON Antoni Macierewicz, który odpowiadał za stworzenie projektu ustawy degradacyjnej i to za jego rządów na Klonowej powstawały jej zapisy. Polityk został poproszony o komentarz przez portal niezalezna.pl i wypowiedział się na ten temat.

- To bardzo zła decyzja. To zakwestionuje kierunek rozwoju i przywracania tradycji niepodległościowej, który był formułowany w ciągu ostatnich 26 miesięcy - powiedział portalowi niezalezna.pl.

Jak tłumaczył były szef MON, tę decyzję "dramatycznie odczują ludzie represjonowani w okresie stanu wojennego".

- Ta decyzja wprost broni ludzi zaangażowanych we WRON, czyli związek przestępczy - dodał.

ZOBACZ TEŻ: Prezydent zawetował tzw. ustawę degradacyjną. PiS nie odbierze stopnia Jaruzelskiemu

Macierewicz o argumentach prezydenta

Macierewicz zarzucił też, że prezydent użył dziwnej retoryki podczas uzasadniania swojej decyzji, wprowadzając "olbrzymie zamieszanie i poczucie absurdu". Polityk wskazał również, że ustawa, gdy wychodziła z kierowanego przez niego resortu, była zupełnie inna od tej, która pojawiła się w Sejmie.

- Dalece odbiegała od tego projektu, on obejmował nie tylko ludzi, którzy do 56' roku podejmowali działania wymierzone w polską rację stanu, ale wszystkich. Ustawa wniesiona przez rząd pana premiera Morawieckiego ograniczyła to do roku 56' - powiedział.

Więcej o: