Postawiono zarzuty byłemu wiceministrowi finansów. Jacek K. nie przyznał się do winy

Prokuratura Okręgowa przedstawiła dwa zarzuty byłemu wiceministrowi finansów Jackowi K. Dotyczą one niedopełnienia obowiązków służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej na ponad 21 miliardów złotych.

Czyli sumy, którą - z tytułu nieodprowadzonych do Skarbu Państwa podatków - uzyskali właściciele „jednorękich bandytów”. To kolejny etap śledztwa w sprawie tzw. afery hazardowej. W opinii prokuratury Jacek K. nie dopełnił obowiązku nadzoru wynikającego z ustawy o grach i zakładach wzajemnych oraz nadzoru nad podległymi mu departamentami i innymi jednostkami.

Jak informuje Onet, K. nie przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów, a prokurator zastosował wobec niego poręcznie majątkowe w kwocie 500 tys. zł. 

Ignorował informacje, wstrzymał kontrole

Jak ustalono w toku śledztwa, Jacek K., jako Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów i Szef Służby Celnej, ignorował informacje o nierzetelności badań technicznych, których wymagano do rejestracji automatów do gry.

Według prokuratury Jacek K. nie zlecił również kontroli automatów, co prowadziło do legalizacji tych, które nie powinny zostać zarejestrowane, wstrzymał też badania automatów wytypowanych do kontroli. Gdy ujawniono nieprawidłowości, nie Jacek K. miał nie polecić cofnięcia nierzetelnym jednostkom badawczym upoważnienia do badań technicznych automatów.

Zdaniem prokuratury mimo licznych sygnałów o nieprawidłowościach były wiceminister nie zlecił kontroli w zakresie maksymalnych stawek i maksymalnych wygranych w tzw. jednorękich bandytach. W konsekwencji akceptował rejestrację tych maszyn na podstawie nieprawdziwych opinii.

Zyskiwali właściciele automatów

Zarzuty mają związek z rejestrowaniem tysięcy automatów do gry o niskich wygranych, tzw. jednorękich bandytów. Maszyny pozwalały na grę o wysokie stawki, mimo że prawo zezwalało na jednorazowe wygrane o wartości kilkudziesięciu złotych. Straty z tego tytułu ponosił Skarb Państwa, do którego nie trafiały należne podatki. Zyskiwali właściciele automatów. Z tytuły tych gier użytkownicy automatów płacili podatek tylko jako miesięczny ryczałt w kwotach od 80 do 180 euro, podczas gdy winni byli płacić podatek w wysokości 45 procent przychodów - czytamy w komunikacie prokuratury.
W śledztwie dotyczącym tzw. afery hazardowej prokuratura postawiła już zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej 7 urzędnikom Ministerstwa Finansów.

 

Więcej o: