"Zielona wyspa, ale dla oszustów i aferzystów". Ziobro o zatrzymaniu b. wiceministra z PO

- Nie może być tak, że państwo ponosi straty przekraczającą 20 mld zł na skutek niewywiązania się z obowiązków przez urzędników - mówił na konferencji minister Zbigniew Ziobro. Komentował zatrzymanie byłego wiceministra w związku z aferą hazardową.

Były wiceminister finansów w rządzie PO-PSL Jacek Kapica został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Zatrzymania dokonano w Warszawie, na polecenie białostockiej prokuratury.

Po doprowadzeniu go do prokuratury minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro zorganizował konferencję prasową. Na początku mówił o przestępczości związanej z podatkiem VAT.

- Ta zielona wyspa, o której tak wiele mówił Donald Tusk, okazała się prorocza zapowiedzią, ale dla oszustów i aferzystów, którzy mogli bezkarnie wyprowadzać gigantyczne pieniądze z polskiego budżetu - mówił Ziobro. 

Minister chwalił się rezultatami w ściganiu oszustw dot. podatku VAT. Jak stwierdził, to efekt z jednej strony pracy prokuratorów, a z drugiej - zmiany prawa karnego.

Później przeszedł do kwestii afery hazardowej i zatrzymania byłego ministra. - Urzędnicy ministerstwa finansów pozwalali mafii hazardowej działać w sposób bezkarny - zarzucał Ziobro.

Ziobro: Nie wykluczamy, że były naciski

- Jeszcze zanim doszło do zmiany władzy, prowadzone w tej sprawie śledztwo było bliskie postawienia zarzutów, także dziś zatrzymanemu. Ale kierownictwo prokuratur w tamtym czasie nie pozwoliło prokuratorowi prowadzącemu postawić zarzutów. Ta sprawa nie była dalej w sposób należyty prowadzona - powiedział Ziobro. Jak dodał, teraz sprawa wróciła właśnie do tego prokuratora referenta. - Efektem jest m.in. zatrzymanie wiceministra rządów PO - dodał. 

Ziobro stwierdził, że to od prokuratora prowadzącego zależą dalsze kroki, w tym decyzja o ewentualnym areszcie. 

- Nie może być tak, że państwo Polskie ponosi straty mierzone na kwotę przekraczającą 20 mld złotych - to są kwoty ogromne - na skutek niewywiązania się z obowiązków przez urzędników. W tym - zdaniem prokuratora - tego zatrzymanego wiceministra - powiedział minister. - Nie wykluczamy, że były naciski na to, aby wiceminister wycofywał się z decyzji wskazujących na to, że on chciał zareagować na tę patologię wyprowadzania pieniędzy - dodał. - Pan wiceminister miał swoich przełożonych - zaznaczył.

Polityk PO miał wycofać się z potrzebnych działań

Później Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski mówił o szczegółach podejrzeć prokuratury wobec byłego wiceministra Jacka Kapicy, o którym prokurator mówi per "K." choć nie ma na razie postawionych zarzutów.

- Zaniechania podejmowane przez pana Jacka K. doprowadziło do tego, że automaty o dużych wygranych były lokowane w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Były one legalizowane jako automaty do niskich wygranych - mówił 

Święczkowski stwierdził, że wiceminister "posiadał szeroka wiedzę na temat tego, że taki proceder ma miejsce i nie podejmował właściwych działań". - Kiedy, w 2008 roku, na skutek pracy Służby Celnej zdecydował się przeprowadzić badania wybranych automatów, nagle w lutym 2009 roku wycofał się z tego badania - powiedział prokurator. 

- W 2011 roku ten minister otrzymał raport, który wskazywał jasno na olbrzymią ilość nieprawidłowości na tym rynku. Niestety nie zareagował. Także wcześniejsze działania wiceministra doprowadziły do tego, że w tym okresie nastąpił wysyp tych tzw. jednorękich bandytów - relacjonował Święczkowski.

Sprecyzował, że stawiane byłemu wiceministrowi zarzuty dotyczą niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Grozi za to kara pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Zatrzymanie byłego wiceministra finansów 

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Białymstoku Łukasz Janyst powiedział, że zatrzymanie Kapicy ma związek z aferą hazardową i nieprawidłowości związanych z rynkiem automatów do gier. Wyjaśnił, że szacowane straty z tytułu nieodprowadzonych opłat za użytkowanie automatów mogły wynosić kilkanaście miliardów złotych. Skarb państwa miał stracić w aferze hazardowej nawet 21 miliardów zł.

Piotr Kaczorek z Centralnego Biura Antykorupcyjnego poinformował o przeszukaniu mieszkania zatrzymanego. Jak dodał w prokuraturze okręgowej w Białymstoku usłyszy zrzuty. Dodał, że czynności podejmowane są w ramach podjętego na nowo śledztwa, prowadzonego przez CBA i prokuraturę.

Dochodzenie prowadzono w Białymstoku, ale w pewnym momencie przeniesiono je do Poznania i umorzono. Po interwencji Prokuratora Generalnego śledztwo podjęto na nowo.

Jak informuje CBA, to nie pierwsze czynności w tej sprawie. W lutym tego roku funkcjonariusze z Białymstoku wspólnie z prokuraturą zarekwirowali na potrzeby toczącego się śledztwa dokumentację z siedziby Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie. Przesłuchano również w charakterze świadków funkcjonariuszy Służby Celnej, w tym byłą dyrektor Izby Celnej w Szczecinie.

Dochodzenie dotyczy działań urzędników Ministerstwa Finansów w latach 2006-2009. Mieli oni doprowadzić do rejestracji tysięcy automatów do gier o niskich wygranych wbrew obowiązującym przepisom.

Jacek Kapica był wiceministrem finansów w rządzie PO-PSL w latach 2008-2015. Jednocześnie był też szefem służby celnej.

Więcej o: