Czarnecki wie, jaki jest "cel" sondażu ze spadkiem PiS. "Ma skłócać Polaków w okresie świąt"

Politycy PiS od razu poddali w wątpliwość wiarygodność sondażu, według którego poważnie spadło poparcie dla partii. Teraz swoją teorię zaprezentował europoseł Ryszard Czarnecki. - Sondaż ma dzielić i skłócać Polaków w święta - stwierdził były wiceszef Parlamentu Europejskiego.

O 12 punktów procentowych spadło poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości w najnowszym sondażu. Wg badania Kantar Millward Brown SA na zlecenie "Faktów" TVN i TVN24 na Zjednoczoną Prawicę zagłosowałoby 28 proc. badanych. W poprzednim sondażu było to 40 proc. Wzrosło poparcie dla opozycji, w tym PO, Kukiz'15 i SLD.

- To jest taka "hatakumba", jak mawiają politycy PiS - kpił rzecznik PO Jan Grabiec. Jarosław Kaczyński mówił, że odnosi się do wyników badań "z szacunkiem i pokorą". -  Ale wiemy też, jak są on prowadzone - dodał prezes PiS. - Wiele wskazuje na to, że ten sondaż mógł być "podprowadzany" - sugerował z kolei wiceminister sprawiedliwości  Patryk Jaki. 

Jeszcze inną teorie przedstawił były wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki. - To żaden przełom. To pic na wodę, fotomontaż - powiedział na antenie radiowej Trójki.

Czarnecki: Sondaż ma dzielić i skłócać Polaków 

Polityk ocenił, że sondaż dla TVN "nie jest delikatnie mówiąc najbardziej wiarygodny".

- Mogę sobie wyobrazić sytuację, że - z różnych powodów - Prawo i Sprawiedliwość czasowo traci kilka procent. Ale nie zdarzyło się nic, co mogłoby spowodować zjazd o parenaście procent. Ja w te sztuczki nie wierzę. Myślę, że mało kto wierzy - powiedział europoseł. 

- Rozumiem, że sondaż ten ma zafundować rodzinom dyskusję przy świątecznych stołach. Ma dzielić i skłócać Polaków w okresie świąt Wielkiej Nocy. Myślę, że to się jednak nie stanie 

- ocenił Czarnecki.

Później polityk PiS zaznaczył, że partia "z pokorą" przyjmuje wszystkie sondaże, ale ma też prawo podchodzić do nich sceptycznie. - Czekamy na kolejne. Tendencja jest oczywista, PiS jest wyraźnym liderem. Ale to nas nie uśpi - zapewnił.

- Być może niektórzy z naszych wyborców mogą mieć zastrzeżenia do niektórych elementów polityki zewnętrznej, albo też wewnętrznej. Ale nie widziałem żadnej analizy socjologicznej, która wskazywałaby jedną przyczynę - powiedział. - Obiecujemy Trzy razy "P", czyli pokorę, powściągliwość i pracę - zapewnił. 

Więcej o: