Telewizja Rydzyka zaatakowała PiS w sprawie aborcji. Mazurek nie wytrzymała: "Pani manipuluje"

Kiedy ulicami miast maszerowały tysiące uczestników "Czarnego Piątku", protestujących przeciw planom zaostrzenia przepisów antyaborcyjnych, na polityków partii Jarosława Kaczyńskiego spadł niespodziewany cios. Z Torunia.

Telewizja ojca Rydzyka zarzuciła posłom PiS, że bardziej interesuje ich los zwierząt futerkowych niż dzieci nienarodzonych. W materiale poświęconym przepisowi umożliwiającemu organizacjom ekologicznym odbieranie zwierząt przetrzymywanych w skandalicznych warunkach TV Trwam wytknęła, że "prace nad projektem ustawy o ochronie zwierząt idą znaczenie szybciej niż nad projektami chroniącymi ludzkie życie". Dowód? Sejm błyskawicznie zajmuje się poszczególnymi zapisami z projektu ustawy o ochronie zwierząt, a nie ma odwagi zająć się projektem ustawy chroniącej ludzkie życie. "Pierwszy został wrzucony do kosza, a kolejny – po dwóch latach od złożenia – nie wiadomo, w której sejmowej szufladzie się znajduje. Obecny obywatelski – „Zatrzymaj aborcję” przeszedł pierwsze czytanie, ale w Sejmie jest już prawie 4 miesiące" - zwrócono uwagę w materiale. A posłowie PiS przekładają posiedzenia komisji polityki społecznej, żeby się nim nie zajmować. 

Czy zatem ochrona zwierząt dla PiS ważniejsza jest od życia ludzkiego i czy ogóle nie chce zajmować się tą sprawą? - zapytała stacja Beatę Mazurek, rzeczniczkę Prawa i Sprawiedliwości

Takiej odpowiedzi reporterka TV Trwam chyba nie spodziewała. 

Pani manipuluje. Ja się z tym nie zgadzam. Już powiedziałam i podkreślam jeszcze raz – w planach prac komisji polityki społecznej tego punktu nie było. Państwo sugerujecie nieprawdę, że coś zdejmujemy. Niczego nie zdejmujemy. Kiedy ten punkt zostanie wprowadzony do prac komisji, to z całą pewnością się nim zajmiemy. Proszę nie porównywać życia ludzkiego do życia zwierząt. Naprawdę to jest nieeleganckie – odpowiedziała Beata Mazurek.
 
Więcej o: