Beata Kempa: Mamy czyste sumienie, nikomu niczego nie ukradliśmy

Beata Kempa w Radiu Zet zabrała głos w sprawie wysokich nagród, przyznanych ministrom Beaty Szydło. - Mamy czyste sumienie, nikomu niczego nie zabraliśmy, nie ukradliśmy. Moje koleżanki i koledzy pracowali bardzo ciężko - powiedziała.

Beata Kempa gościła dzisiaj programie "Gość Radia Zet", prowadzonym przez Konrada Piaseckiego. Rozmowa rozpoczęła się od problemów obecnej władzy, związanych z opinią międzynarodową dotyczącą ustawy o IPN oraz wysokimi nagrodami dla przedstawicieli rządu. 

- Po stu dniach powie pani, że zmiana premiera była korzystna i opłacalna? - zapytał w pewnym momencie prowadzący program, ale Kempa nie chciała jednoznacznie odpowiedzieć. - Rząd pana premiera Mateusza Morawieckiego, obóz Zjednoczonej Prawicy działa w sposób skuteczny, konsekwentny, mimo krzyku i histerii opozycji, a także zbrojnego ramienia tejże opozycji - powiedziała.

Czytaj też: Gigantyczne premie dla rządu. Morawiecki: "Chciałbym, żeby wszyscy zarabiali jak najlepiej"

W końcu temat zszedł na premie, którymi nagrodzono członków rządu. - A dlaczego pan nie był taki aktywny, kiedy nagrody przyznawał Donald Tusk, czy może inni? - odbiła pytanie Beata Kempa, gdy padło pytanie o nagrody. Następnie Kempa powiedziała, że w tej sprawie "wszystko zostało dogłębnie wyjaśnione". - A najważniejsze (...) nie płaciliśmy rachunków w Sowie i Przyjaciele. Ciężko pracowaliśmy w gabinetach - stwierdziła. 

Mamy czyste sumienie, nikomu niczego nie zabraliśmy, nie ukradliśmy. Moje koleżanki i koledzy pracowali bardzo ciężko, koniec kropka

- przyznała ostatecznie.

W pewnym momencie była szefowa KPRM zaczęła mówić o premiach przyznawanych przez poprzednią ekipę. Wtedy Piasecki jej wypomniał, jak wówczas krytykował to PiS

Mateusz Morawiecki odchudza rząd. Ze stanowiskiem pożegnało się 17 wiceministrów