Zakaz aborcji w Sejmie. Obrady nagle odwołane. W co gra PiS? "Nie będę komentował tego tematu"

Trudno się połapać, co PiS planuje w sprawie prawa aborcyjnego. Dziś gruchnęła wieść, że Komisja Polityki Społecznej i Rodziny odwołała posiedzenia. Sejm nie będzie obradować w piątek, jak planowano. Tego dnia do Warszawy przyjeżdżają kobiety z całej Polski, by protestować w obronie prawa do aborcji.

W środę na stronie Sejmu pojawiła się informacja o odwołaniu środowego i czwartkowego posiedzenia Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Zdaniem Kai Godek, inicjatorki projektu "Zatrzymaj aborcję" (zakazu aborcji), podczas odwołanych posiedzeń Komisja miała zająć się właśnie tym projektem.

Dziś i jutro Komisja Polityki Społecznej i Rodziny ODWOŁANA przez prezydium komisji na prośbę Min. Rodziny! Kolejna dopiero 11-13.04. Gratuluję znalezienia kolejnego wybiegu, aby nie podejmować prac nad "Zatrzymaj aborcję" i aby dzieci z Downem dalej były zabijane.

- napisała na Twitterze Kaja Godek. Projekt "Zatrzymajmy aborcję" wzbudza ogromne kontrowersje, gdyż zakłada całkowity zakaz aborcji z powodu ciężkich i nieodwracalnych uszkodzeń płodu.

Jak podaje Onet, o godzinie 15:30 przed Sejmem, czyli w momencie, gdy miało się odbyć posiedzenie komisji, Fundacja Życie i Rodzina zorganizuje pikietę. 

Tymczasem przed godziną 16 na stronie Sejmu pojawiła się informacja, że w czwartek o godzinie 12 odbędzie się wspólne posiedzenie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny praz Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Posłowie będą rozmawiać na temat rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników.

Odwołane posiedzenia Komisji Polityki Społecznej i RodzinyOdwołane posiedzenia Komisji Polityki Społecznej i Rodziny Fot. screen sejm.gov.pl

Komisja: decyzja podjęta na prośbę ministerstwa

Próbowaliśmy skontaktować się z przewodniczącą Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, Bożeną Szopą-Borys. Niestety, posłanka PiS ma wyłączony telefon. Udało nam się dodzwonić do jej zastępcy, Grzegorza Matusiaka. Poseł partii rządzącej w rozmowie z Gazeta.pl potwierdza, że posiedzenia komisji zostały odwołane. Jednocześnie poseł PiS zaprzecza informacjom Kai Godek.

Nic na ten temat nie wiem. Dostaliśmy informacje dotyczące merytorycznych tematów posiedzenia, gdyż muszą zostać przeprowadzone dodatkowe konsultacje i rozpatrzone dodatkowe wnioski odnośnie do zagadnień, którymi mieliśmy zająć się na dzisiejszym i jutrzejszym posiedzeniu, czyli osób niepełnosprawnych i związków zawodowych. Poproszono nas z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, by przełożyć posiedzenia. Tak więc zrobiliśmy. Wspólnie na prezydium Komisji ustaliliśmy, że posiedzenia odbędą się 11 kwietnia.

- powiedział nam Matusiak. Na pytanie o projekt "Zatrzymajmy aborcję" Grzegorz Matusiak stwierdził, że komisja nie miała zajmować się tym tematem ani w środę, ani w czwartek.

Nie mieliśmy tego (projektu "Zatrzymajmy aborcję -red.) w porządku obrad odwołanych posiedzeń

- powiedział Grzegorz Matusiak.

"Nie będę komentował tego tematu"

Na pytanie, czy komisja zajmie się projektem "Zatrzymajmy aborcję" na posiedzeniu 11 kwietnia, wiceprzewodniczący nie potrafił odpowiedzieć.

Nie jestem w stanie dzisiaj tego potwierdzić. To musi ustalić prezydium komisji, jeżeli otrzyma od pana marszałka taki wniosek. Proszę mnie nie pytać o czyjeś zdanie (Kai Godek - red.). Nie będę komentował tego tematu, bo go nie znam.

- stwierdził Grzegorz Matusiak.

Dziennikarka portalu Gazeta.pl Wiktoria Beczek zapytała posłów opozycji z Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, dlaczego ich zdaniem posiedzenia zostały odwołane.

Dzisiejsze, nie wiem?! Nie otrzymaliśmy informacji dlaczego. Jutrzejsze posiedzenie komisji zostało odwołane ze względu na blok głosowań. Taką informację uzyskaliśmy.

- napisał Michał Jaros z Nowoczesnej.

Przewodniczące komisji blokują sprawę od dawna - ze strony samego PiS-u i środowisk prawicowych kilkukrotnie już na komisji padały wnioski o natychmiastowe procedowanie tego projektu. Zawsze były blokowane. Tak jest i teraz

- skomentowała Marzena Okła-Drewnowicz z PO. Jej zdaniem chodzi o zablokowanie projektu "Zatrzymajmy aborcję".

Skrócone posiedzenie plenarne Sejmu

W sprawie prac nad projektem "Zatrzymaj aborcję" pojawia się jeszcze jeden wątek. W piątek przed Sejmem odbędzie się demonstracja przeciwko zaostrzeniu ustawy aborcyjnej. Czarny Piątek, jak nazywa się manifestacja, został zorganizowany m.in. przez Ogólnopolski Strajk Kobiet, Dziewuchy Dziewuchom i czternaście innych organizacji pro-kobiecych. Udział w wydarzeniu na Facebooku zapowiedziało 21 tys. osób, a 43 tys. wyraziło zainteresowanie tym wydarzeniem. Demonstracja ma rozpocząć się w piątek o godzinie 16 w Warszawie.

Tego dnia miał odbyć się ostatni dzień trwającego od wtorku posiedzenia Sejmu. Najwyraźniej jednak Kancelaria Sejmu po cichu usunęła piątek z obecnego posiedzenia. Na zdjęciu opublikowanym przez posła PO Sławomira Nitrasa z 17 lutego wyraźnie widać, że posiedzenie było zaplanowane na cztery dni. Miało trwać od wtorku 20 marca do piątku 23 marca.

Obecnie na stronie Sejmu trwające posiedzenie jest zaznaczone jako trzydniowe, trwające od wtorku 20 marca do czwartku 22 marca.

Posłowie skrócili czas posiedzenia SejmuPosłowie skrócili czas posiedzenia Sejmu Fot. Screen sejm.gov.pl

Przypomnijmy, na początku stycznia Sejm skierował projekt "Zatrzymaj aborcję" do dalszych prac, jednocześnie odrzucając projekt liberalizujący przepisy aborcyjne - "Ratujmy kobiety". W poniedziałek projekt "Zatrzymaj aborcję" pozytywnie zaopiniowała sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Teraz ma się nim zająć Komisja Polityki Społecznej i Rodziny.

Sejmowa komisja pozytywnie zaopiniowała projekt "Zatrzymaj Aborcję"

Więcej o: