Ojciec premiera o Żydach w getcie. "Sami szli, mówili im, że nie będzie tych wstrętnych Polaków"

- Żydzi sami szli do getta, bo im powiedzieli, że tam będzie enklawa, że nie będą mieli z tymi wstrętnymi Polakami do czynienia - mówi w rozmowie z "Kulturą Liberalną" Kornel Morawiecki.

W opublikowanym dzisiaj wywiadzie "Kultury Liberalnej" Kornel Morawiecki sporo mówił na temat wrzawy wokół ustawy o IPN oraz postawy Polski w czasie II wojny światowej. Podkreślił, że Polska w porównaniu do innych państw nie kolaborowała z Niemcami, którzy są odpowiedzialni za ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej. - To ich zbiorowa zbrodnicza wina. Oni byli sprawcami. Współsprawcami były te państwa i nacje, które w okresie wojny instytucjonalnie kolaborowały III Rzeszą. My, Polacy, podbici, poddani okrutnemu terrorowi ubranemu w okupacyjne prawa, nie poszliśmy na zorganizowaną współpracę - stwierdził.

"Żydzi sami szli do getta"

W dalszej części wywiadu Kornel Morawiecki w dość ostrych słowach odniósł się do roli Żydów podczas wojny. Stwierdził m.in. że "Żydzi sami szli do getta, bo im powiedzieli, że tam będzie enklawa, że nie będą mieli z tymi wstrętnymi Polakami do czynienia". Później przypomniał o istnieniu kolaboracyjnej, żydowskiej organizacji Żagiew, której członkowie donosili na Żydów i Polaków, za co byli wynagradzani. 

- Niemcy nie wchodzili na strychy, żeby pałkami wyganiać te żydowskie dzieci, które nie chciały schodzić. Policja żydowska była tu głównym elementem… - powiedział dziennikarzom "Kultury Liberalnej", przyznając jednocześnie, policja żydowska była "zastraszonym narzędziem mordu w rękach Niemców".

"Premier nie ma wyraźnej wizji"

Ojciec premiera odniósł się m.in. do polityki Mateusza Morawieckiego. Według założyciela Solidarności Walczącej jego syn nie ma "wyraźnej wizji". - Premier ma potencjał. Nie dostrzegam jednak jakiejś wyraźnej wizji. Choć widzę, że premier i PiS idą w kierunku większej solidarności – i ekonomicznej, i międzyludzkiej - stwierdził Kornel Morawiecki.

Na koniec rozmowy Morawiecki powiedział o swoich politycznych planach. Ojciec premiera chce, by jego partia Wolni i Solidarni stała się siłą, która "stanie pomiędzy obozami PiS-u i PO". Przyznał też, że chciałby, by partia weszła do Sejmu i mogła współrządzić z PiS lub stanowić "twórczą, konstruktywną opozycję". 

Jaka to będzie partia? Morawiecki przyznaje, że nie pasuje mu obecna polityka zagraniczna, zwłaszcza napięte stosunki z Rosją. - Największym zagrożeniem dla Polski, świata, dla naszej cywilizacji, jest wojna jądrowa. Wrogość między Rosją i Polską nie służy pokojowi. Potrzebujemy odpowiedzialnego zbliżenia między naszymi rządami, między naszymi wielkimi narodami - stwierdził.

Więcej o: