"Nie można ważyć krwi przelanej za Polskę". Były żołnierz ŻW w szczerym liście uderza w rząd

"Sprzeciwiam się upokarzaniu ludzi, którzy jak miliony obywateli wiernie służyli Polsce" - pisze w emocjonalnym liście do Rzecznika Praw Obywatelskich były żołnierz Żandarmerii Wojskowej. Oskarża rząd PiS o dzielenie społeczeństwa i niesprawiedliwe decyzje.

Były żołnierz Żandarmerii Wojskowej st. chor. sztab. rez. Dariusz Czyż napisał do Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara ws. ustaw dezubekizacyjnej i degradacyjnej.

Pierwsza z nich obniżyła świadczenia przysługujące osobom, które - w myśl ustawy - pełniły "służbę na rzecz totalitarnego państwa". Ustawa degradacyjna zakłada z kolei, że o pozbawieniu stopnia będzie decydować - wobec generałów i admirałów - prezydent, a w odniesieniu do pozostałych oficerów i podoficerów szef MON.

"Prawdzie historycznej nie służą oświadczenia polityków, że Polski przed 1989 r. nie było, a zwłaszcza 'miesięcznicowe' przekonywanie od 8 lat, że nasz kraj nadal nie jest wolny! Swoją drogą, jak w takim razie można obchodzić setną rocznicę niepodległości? Według matematyki PiS-u wypadać winno najwyżej ćwierćwiecze! Wszyscy, którzy myślą inaczej niż władza, są określani, jako zdrajcy, obca agentura, Polacy gorszego sortu" - pisze Czyż w pełnym emocji liście, opublikowanym na stronie NSZZ Policjantów.

Nie godzę się na krzywdzenie przełożonych i kolegów, których poznałem i starszych służbą żołnierzy. Represyjne przepisy obejmują ich tylko z racji etatowej pracy w jednostkach wskazanych przez partyjnych działaczy i historyków. Rozpocząłem służbę 03.09.1990 r., a ustawa dezubekizacyjna dotyczy okresu do 31.08.1990 r., degradacyjna nawet do końca 1990 r. Wystarczy jeden dzień służby, aby być skazanym partyjnym wyrokiem. Sprzeciwiam się upokarzaniu ludzi, którzy jak miliony obywateli wiernie służyli Polsce

- podkreśla były żołnierz ŻW. Jak dodaje, " PiS skupia się na ciągłych rozliczeniach 'kto, gdzie i z kim stał'. Z historii robi histerię".

"Władza zarzuca objętym ustawą, że wybrali służbę Moskwie i reżimowi komunistycznemu. W moim przekonaniu służyli Polsce, jedynej, jaka była. Jeśli ktoś łamał prawo, niech indywidualnie podlega przykładnej karze" - uważa Dariusz Czyż.

Pisanie historii od nowa

Żołnierz sprzeciwia się też tworzeniu kultu "żołnierzy wyklętych". "Podkreślanie poświęcenia NSZ nad zasługami Armii Krajowej czy żołnierzy Wojska Polskiego nie zmienią faktów. Nie można ważyć krwi przelanej za Polskę. A jeśli ktoś waży na siłę, to najkrwawszą polską bitwą ostatniej wojny i tak pozostanie przełamanie Wału Pomorskiego przez I Armię WP" - pisze Czyż i dodaje:

„Wyklęci” mają na swoich rękach także krew żołnierzy polskich i zbrodnie na cywilnej ludności. Dziś to ikony prawicowej władzy narzucane społeczeństwu. To najlepszy dowód pisania historii od nowa.

Sejmowa komisja pozytywnie zaopiniowała projekt "Zatrzymaj Aborcję"