"Wyjaśniło się, dlaczego prezes nie wyciągnął ciasteczek". Sekretarz stanu USA traci stanowisko

Zdymisjonowanego sekretarza stanu USA Rexa Tillersona zapamiętamy ze zdjęcia w trakcie spotkania na Nowogrodzkiej. Ale nie tylko, była też głośna historia nieodebranego telefonu.

Rex Tillerson nie jest już sekretarzem stanu USA. Jak poinformował na Twitterze prezydent Donald Trump, na tym stanowisku zastąpi go Mike Pompeo, dotychczasowy szef CIA. Okazuje się, że o dymisji Tillerson dowiedział się właśnie z Twittera.

Pod koniec stycznia Tillerson odwiedził Polskę. Wśród tematów rozmów z prezydentem Andrzejem Dudą, premierem Mateuszem Morawieckim oraz Jarosławem Kaczyńskim była współpraca wojskowa, przyszłość NATO oraz Nord Stream 2. Tyle oficjalnie. Nieoficjalnie także sprawy praworządności i budzących kontrowersje zmian w prawie, w tym w ustawie o IPN.

Tillerson przy stoliku na Nowogrodzkiej

Po spotkaniu z prezesem PiS na Nowogrodzkiej furorę zrobiło zdjęcie szefa amerykańskiej dyplomacji przy wąskim, niskim stoliku w mało reprezentacyjnym gabinecie w partyjnej siedzibie.

Oczywiście teraz zdjęcie wraca. Dziennikarz Michał Majewski skomentował krótko: "Wyjaśniło się, dlaczego prezes nie wyciągnął nawet ciasteczek i 7-upa".

Wojciech Kussowski napisał, że "polityczny wyrok na Tillersona zapadł w białym domu. Na Żoliborzu".

Z kolei szef portalu TVP Info Samuel Pereira uderzył w dramatyczne tony: "Rex Tillerson - pierwszy sekretarz stanu USA, który był u Jarosława Kaczyńskiego na Nowogrodzkiej. To musiało się tak skończyć" - napisał na Twitterze.

Stanisław Janecki zapytał natomiast: "Ciekawe, skąd pan prezydent Andrzej Duda wiedział, że Rex Tillerson jest na wylocie? :-))".

Duda nie odbiera telefonu od Tillersona

O Tillersonie było w Polsce głośno w ostatnich dniach w kontekście jego rozmowy, a raczej jej braku, z Andrzejem Dudą. Według "Rzeczpospolitej", po tym gdy kontrowersyjna nowelizacja ustawy o IPN trafiła na biurko prezydenta, szef dyplomacji USA chciał z nim rozmawiać i przekonywać, by jej nie podpisywał. Jak podała "Rz", Duda nie odebrał telefonu, powołując się na zasadę, że sekretarz stanu powinien kontaktować się ze swoim polskim odpowiednikiem, czyli szefem MSZ.

Według nieoficjalnych doniesień medialnych, to miało rozsierdzić Tillersona i w efekcie doprowadzić do ochłodzenia relacji z Polską.   

Andrzej Dera z prezydenckiej kancelarii powiedział we wtorek w Radiu ZET, że "to wbrew elementarnym zasadom, by minister dzwonił do prezydenta innego kraju". - Mnie by to do głowy nie przyszło - skomentował Dera. Wcześniej przedstawiciele kancelarii unikali jednoznacznej odpowiedzi czy rzeczywiście taka sytuacja miała miejsce. 

Czy Donald Trump płacił gwiazdom porno za milczenie? Kolejna aktorka mówi o kontaktach z prezydentem

Więcej o: