Deputowany Jednej Rosji nazwał Sikorskiego "polską prostytutką". Dostało się też Polsce

Radosław Sikorski był gościem programu BBC Radio 4. Gdy rozmowa zeszła na temat rosyjskich standardów demokratycznych, deputowany Jednej Rosji Witalij Milonow nie wytrzymał. Mocno dostało się b. szefowi MSZ i Polsce.

W audycji BBC Radio 4 rozmawiano m.in. o sprawie otrucia w Wielkiej Brytanii Siergieja Skripala i jego córki. Historia budzi duże emocje, a wszystkie tropy prowadzą do Moskwy, bo Skripal zdradził, współpracując z brytyjskim wywiadem.  

Oprócz Radosława Sikorskiego gościem BBC Radio 4 był Witalij Milonow. Deputowany Jednej Rosji powiedział, że sugerowanie rosyjskiej odpowiedzialności to "fake news". Na tym nie poprzestał: podkreślił, że za próbą zabójstwa stoją Brytyjczycy, a premier Theresę May porównał do Hitlera.  

Sikorski nazwany "polską prostytutką"

Były szef polskiej dyplomacji zarzucił mu, że nie jest prawdziwym posłem, bo w Rosji nie ma demokratycznych wyborów

Witalij Milonow odpowiedział w bardzo ostrych słowach.

Na początek chciałbym pozdrowić byłego polskiego ministra i powiedzieć, że komentowanie rosyjskich wyborów nie jest sprawą żadnej polskiej prostytutki. To nie pierwszy raz, nie potrzebujemy żadnych komentarzy na temat naszych wyborów ze strony Polski, ani innych małych państw zależnych od Stanów Zjednoczonych

- powiedział rosyjski polityk.

Sikorski zapytany czy chce skomentować te słowa, powiedział jedynie, że Milonow pokazał swój charakter.

Zgrzyt w BBC opisał na Twitterze londyński korespondent Polskiej Agencji Prasowej Jakub Krupa.   

Sikorski podał dalej jego wpis, komentując, że to "za powiedzenie, że w Rosji nie ma demokratycznych wyborów". 

Doroczna konferencja Putina. Pada pytanie o Smoleńsk. "To polityczne śledztwo. Dorośnijcie"