BBC pojechała do "twierdzy PiS" i pyta, co znaczy być Polakiem. Na reakcję nie trzeba było długo czekać

Ostatni reportaż BBC "Newsnight" o Polsce wzbudził protest rządu PiS. Zarzucili BBC łamanie dziennikarskich standardów i stronniczość. Podobnie może być tym razem, bo stacja już nagłośniła kontrowersje wokół władzy w naszym kraju.

Przed dwoma laty w programie BBC "Newsnight" postawiono pytanie "czy Polska się putinizuje"? Skończyło się protestem polskiego MSZ, które w liście do władz BBC zarzucało programowi m.in., że był subiektywny i powierzchowny.

Teraz BBC wraca do Polski. Dziennikarz Mike Thomson wziął na warsztat polską tożsamość (materiał ma tytuł: "Polski kryzys tożsamości"). "Co to znaczy być Polakiem?" - pytał. Zaznaczył, że po upadku komunizmu Polska zwróciła się w stronę Unii Europejskiej, ale teraz kraj zaczyna "powlekać" nowy nacjonalizm. W reportażu zobaczymy ujęcia z Marszów Niepodległości. Thomson odwiedził jednak nie tylko Warszawę. 

BBC w bastionie PiS

Dziennikarz BBC zajrzał też do Ostrowi Mazowieckiej (nazwanej w materiale "twierdzą PiS"), gdzie rozmawiał z mieszkańcami, wyrażającymi niezadowolenie z "mieszania się" UE w polskie sprawy.

Jeśli chodzi właśnie o Unię, inaczej żeśmy to sobie wyobrażali. Kiedy byłem na Marszu Niepodległości i świętowałem bardzo ważne święto narodowe Polski, pan Timmermans powiedział, że w Warszawie szło 60 tysięcy faszystów! To znaczy, mnie nazwał faszystą i moją rodzinę!

- oburzał się jeden z rozmówców, Waldemar Kempisty. - Ja sobie tego nie życzę, bo ja się nie czuję, że jestem faszystą, ani nim nie jestem. Bo mój dziadek zginął w czasie II wojny w obozie w Auschwitz i już nie powrócił. Ja nie pozwalam, żeby teraz robić ze mnie faszystę! - powiedział.

"Władza, proszę pana. Władza"

Ważnym wątkiem są rządy PiS. Jak podkreśla Thomson, to partia populistyczna, która obiecała przywrócić Polakom ich dumę i wiarę w siebie.

Ale wiele osób tutaj obawia się, że autorytarna, według nich, partia, która za tym stoi, urządza skok na państwo przez podporządkowanie sądownictwa, przejęcie mediów i ograniczanie praw obywatelskich

- mówił dziennikarz. I dodał, że jest tu po to, by sprawdzić te zarzuty i to, czy w Polsce kończy się "liberalna demokracja". 

Z jednej strony pokazał, że los pani Moniki, matki kilkorga dzieci, poprawił się dzięki wprowadzeniu 500 plus, z drugiej - że organizacja działająca na rzecz kobiet (Centrum Praw Kobiet) obawia się o swoją przyszłość po tym, jak policja weszła do siedziby i skonfiskowała wrażliwe dokumenty, m.in. te dotyczące klientów.

Thomson zajrzał na spotkanie prawicowego klubu, gdzie usłyszał, że Polacy byli sługami zachodniego kapitalizmu i teraz muszą liczyć na siebie, działać po swojemu. 

 

- Dobro narodu, dobro społeczne musi być nad prawem, nawet nad konstytucją - tę wypowiedź Kornela Morawieckiego w Sejmie mogli zobaczyć widzowie BBC. Ale wiceszef Parlamentu Europejskiego, Zdzisław Krasnodębski, tłumaczył, że obawy UE co do praworządności w Polsce są nieuzasadnione. Stwierdził, że w Parlamencie Europejskim radzi krytykom Polski, by spojrzeli na własny kraj i że nie pozwoli porównywać Polski np. z Turcją. 

Zacytowany został też prof. Radosław Markowski, który uważa, że PiS potrzebuje wrogów wśród i jest to mechanizm przyciągania elektoratu, zaś w kraju mamy kryzys konstytucyjny. Z kolei była sędzia Trybunału Konstytucyjnego, Ewa Łętowska, skwitowała krótko: w tym wszystkim chodzi o władzę.

Władza, proszę pana. Władza. (...) Dlaczego się manipuluje mediami? Żeby media były posłuszne. Dlaczego się manipuluje ludźmi? Żeby się ludzie nie buntowali. Dlaczego chce się, żeby sędziowie nie byli za bardzo samodzielni? Żeby orzekali tak, jak to założył polityczny projekt

- oceniła Łętowska. Autor materiału BBC podsumował go stwierdzeniem, że "radykalna polityka" kwitnie, podsycana przez populizm, który jest odpowiedzią na kryzys tożsamości narodowej, a także na problemy marginalizowanych biednych osób. Ale nad Polską zbierają się czarne chmury. Rząd PiS może być zmuszony do zmiany kursu w obliczu narastającego kryzysu z UE.

Co grozi Polsce ze strony UE?

Przypomnijmy: wobec Polski toczy się specjalne postępowanie. O co chodzi? Komisja Europejska - po raz pierwszy w historii - wszczęła wobec Polski procedurę zawartą w artykule 7 unijnego traktatu. KE ma zastrzeżenia co do przestrzegania przez nasz kraj reguł praworządności. Więcej na ten temat: 

Widmo unijnych sankcji nad Polską. Oto słynna "opcja atomowa" >>>

PiS o reportażu BBC

Jak PiS reaguje na nowy reportaż BBC? - Opozycja wykonała fatalną robotę, rozpętując w Europie i na świecie histerię przeciwko Polsce, rysowania Polski jako kraju, w którym dyktatura prześladuje obywateli - skomentował w programie "Tłit" poseł tej partii Jacek Sasin.

Więcej o: