Morawiecki wprowadza nowy sposób zarządzania. Zwalniać ministrów "pomoże" algorytm

Premier Mateusz Morawiecki ma poinformować o tym, które stanowiska wiceministrów zostaną zlikwidowane. - Kilkanaście osób odejdzie z rządu - zapowiedział w TVN24 szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk.

Jak mówił Mateusz Morawiecki, liczba stanowisk zostanie zmniejszona znacząco. - Mamy łącznie 126 osób na stanowiskach ministerialnych i wiceministerialnych, sekretarzy i podsekretarzy stanu. Chcemy tę liczbę zredukować o 20-25 procent - zadeklarował.

- Kilkanaście osób, kilkunastu wiceministrów odejdzie z rządu - zapowiedział Michał Dworczyk w programie „Jeden na jeden” w TVN24. Przekonywał, że premier wprowadza "nowy system zarządzania". Chodzi m.in. o to, że podsekretarze stanu z tego korpusu politycznego przejdą do służby cywilnej.

Na te decyzje o zmianach liczby wiceministrów miał m.in. wpływ pewien algorytm, pewien model. Wyliczając liczbę osób, która powinna być w kierownictwie każdego ministerstwa, model brał pod uwagę wysokość budżetu, liczbę zatrudnionych w resorcie i liczbę zadań

- powiedział Dworczyk. Po tym Morawiecki konsultował to z szefami resortów.

Wszystko, by sprawnie zarządzać państwem

Wcześniej szef kancelarii premier wyjaśniał, że chodzi o to, by rząd miał charakter bardziej ekspercki niż polityczny. Wedle zapowiedzi podsekretarze stanu będą musieli zrezygnować z działalności w partiach i nie będą mogli się wypowiadać w sprawach politycznych.

Z kolei rzecznik rządu Joanna Kopcińska przypominała o tym, że premier zlecił przeprowadzenie w każdym ministerstwie audytu. "Wszystko tylko i wyłącznie po to, aby sprawnie zarządzać państwem polskim, wprowadzać reformy w wielu obszarach, budować silną gospodarkę i pozycję Polski nie tylko w Europie, ale i na całym świecie" - dodała.

Mateusz Morawiecki, oprócz "odchudzenia" rządu, zapowiedział także likwidację wszelkich nagród i premii dla ministrów i wiceministrów.

Morawiecki "zarabiał takie pieniądze, jakie zarabiają prezesi"

Dworczyk odniósł się do doniesień "Newsweeka" o tym, że premier ma rzekomo ukrywać część swojego majątku. Morawiecki miał przepisać warte miliony złotych nieruchomości na żonę przed tym, jak zaangażował się w politykę. 

- To absolutnie oburzające że różnego rodzaju sugestie i pomówienia są formułowane pod adresem premiera - stwierdził szef KPRM. Podkreślił, że Morawiecki pracował jako szef komercyjnego banku i "zarabiał takie pieniądze, jakie zarabiają prezesi".

- Robienie z tego sensacji jest dla mnie przejawem wyłącznie braku dobrej woli, czy też niechęci politycznej. Tutaj nie ma żadnej sensacji - ocenił Dworczyk.