Rząd szuka oszczędności po wpadce z premiami? Nawet jedna piąta wiceministrów straci posady

- Mniej więcej jedna piąta wiceministrów straci posady. Cięcia najbardziej dotkną kancelarię premiera - zapowiada szef Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów Marek Suski. Oficjalnie, decyzję w tej sprawie Mateusz Morawiecki podejmie i ogłosi w najbliższy poniedziałek.

Około 1,53 miliona złotych premii otrzymali w ubiegłym roku ministrowie rządu Beaty Szydło. Rekordzistą był Mariusz Błaszczak, którego premia wyniosła aż 82 100 zł. Ale to nie wszystko. Nagrody otrzymały także inne osoby w randze ministra pracujące w kancelarii premiera (nie mniej niż 50 tys. zł). Łącznie wydano 2 mln 100 tys. złotych - na premie dla wszystkich ministrów - konstytucyjnych, zatrudnionych w kancelarii premiera oraz dla szefa rządu.

Nowe zadania i oszczędności

Są co najmniej dwa powody, dla których przeprowadzona zostanie reorganizacja. Po pierwsze - trzeba dopasować funkcjonowanie ministerstw i pracę urzędników do nowych zadań, a po drugie - jak tłumaczy Marek Suski - konieczne jest szukanie oszczędności. Decyzje o tym kto odejdzie, a kto zostanie podjęto po wnikliwej analizie.

Jak przekonuje Marek Suski, nie zakładano z góry ilu urzędników ma odejść z każdego ministerstwa. Jego zdaniem, niewykluczone jest też, że w niektórych instytucjach - jeśli będzie taka potrzeba, liczba podsekretarzy stanu się zwiększy - bo zwiększa się liczba ich zadań.

Jak już pisaliśmy, niektórzy wiceministrowie otrzymali wypowiedzenia w środę i właśnie kończą pracę.

Zmiany w wynagrodzeniach wiceministrów

Wraz z tymi zmianami, premier zapowiedział nowe zasady wynagradzania sekretarzy i podsekretarzy stanu. - W przypadku sekretarzu stanu propozycja, jaką chciałbym skierować do parlamentu, jest taka, żeby sekretarze stanu nie otrzymywali, tak jak ministrowie, żadnych nagród, premii, żadnych tego typu dodatkowych form wynagrodzenia - zaproponował premier Mateusz Morawiecki.

Jednocześnie, wraz z tą zmianą, sekretarze i podsekretarze stanu mogliby otrzymywać część swojego uposażenia parlamentarnego, mniej więcej jego 50-60 proc. W ten sposób sekretarze stanu mogliby zyskać około 5 tys. zł brutto miesięcznie.

Ponad dwa miliony złotych na premie

Zapowiadane zmiany w rządzie poprzedziła informacja o premiach, które rząd Beaty Szydło wypłacił sobie w zeszłym roku. W sumie ministrowie otrzymali około 1,53 miliona złotych premii. Rekordzistą był szef MSWiA Mariusz Błaszczak (obecnie szef MON - red.), którego premia wyniosła aż 82 100 zł. Ale to nie wszystko. Nagrody otrzymały także inne osoby w randze ministra pracujące w kancelarii premiera (nie mniej niż 50 tys. zł). Łącznie wydano 2 mln 100 tys. złotych - na premie dla wszystkich ministrów - konstytucyjnych, zatrudnionych w kancelarii premiera oraz dla szefa rządu.

Nagrody dla ministrów Beaty Szydło za 2017 rokNagrody dla ministrów Beaty Szydło za 2017 rok Fot. Gazeta.pl

Więcej o: