"Nie wierzę", "masakra". Sejm przyjął zmiany w prawie łowieckim, które wkurzyły myśliwych

Zakaz udziału dzieci w polowaniach i szkolenia psów na żywych zwierzętach - to niektóre ze zmian w prawie łowieckim uchwalone przez Sejm. "Masakra", "I co mam powiedzieć wnuczce?" - piszą na Facebooku myśliwi.

Sejm przyjął projekt noweli o prawie łowieckim. Za całością ustawy, wraz z przyjętymi poprawkami, głosowało 221 posłów, 196 było przeciw, a 7 wstrzymało się od głosu. Ustawa trafi teraz do Senatu.

Ustawa spełnia niektóre z postulatów od dawna stawianych przez grupy proekologiczne i obrońców praw zwierząt. To m.in. zakaz udziału w polowaniach dla dzieci poniżej 18 roku życia; zwiększenie minimalnej odległości od zabudowań; łatwiejsze wyłączanie swojej ziemi z obwodów łowieckich - podaje Polsat News.

Podczas głosowania przyjęto poprawki zgłoszone przez posłów Prawa i Sprawiedliwości. Wprowadziły one m.in. zakaz wykorzystywania żywych zwierząt do tresury psów myśliwskich. Przyjęto też poprawki Platformy Obywatelskiej, znoszące kary za utrudnianie polowań oraz wprowadzające zakaz polowań zbiorowych w parkach narodowych.

Prawo łowieckie. Łatwiejszy zakaz polowań na prywatnym terenie

Pozostały jednak inne krytykowane przez ekologów przepisy, w tym możliwość strzelania szkodliwą dla środowiska ołowianą amunicją. Odległość od zabudowań, w której można strzelać, zwiększono do 150 m, a nie do 250 czy 500, jak proponowano.

Ustawa ma dostosować prawo do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. W 2014 roku orzekł, że prawa właścicieli nieruchomości nie są wystarczająco uwzględnione podczas kształtowania obwodów łowieckich, czyli obszarów, na których myśliwi mogą prowadzić polowania. Projekt przewiduje możliwość zakazu polowania na prywatnym terenie, jeśli jego właściciel złoży oświadczenie w tej sprawie do starosty. Wcześniejsze propozycje przewidywały dużo bardziej skomplikowany proces wyłączenia terenu z obwodu łowieckiego - w tym udowodnienie przed sądem, że polowanie jest sprzeczne z wyznaniem. 

Rządowy projekt nowelizacji prawa łowieckiego wpłynął do Sejmu pod koniec 2016 roku. Od grudnia 2017 roku wprowadzono do niego wiele zmian, zarówno podczas prac w podkomisji, a także komisjach środowiska i rolnictwa. W obecnym kształcie projekt zwiększa nadzór ministra środowiska nad Polskim Związkiem Łowieckim i wprowadza dezubekizację władz związku. 

Myśliwi wściekli: "Pozamiatali nas" 

Podczas posiedzenia Sejmu odbył się protest myśliwych, przeciwnych części przepisów ustawy. W Sejmie była też Diana Piotrowska, rzeczniczka Polskiego Związku Łowieckiego. "Nie wiem co napisać... nie wierzę!" - skomentowała uchwalenie ustawy i poprawek przez Sejm. 

Pod jej publicznym wpisem na Facebooku pojawiło się wiele komentarzy myśliwych. W dużej cześć krytykowano partię rządzącą. "Wariactwo", "masakra", "to niezgodne z konstytucją", "jestem załamany", "pozamiatali nas" - to tylko niektóre z komentarzy. 

"Łowiectwo, branża futerkowa...co się dzieje, że @pisorgpl wpisuje się w ideologie lewackich ekoterrorystów" - to z kolei fragment wpisu innego użytkownika Twittera, który nie kryje swojego oburzenia uchwalonymi poprawkami w przepisach. 

Dla wielu problemem był zakaz udziału dzieci w polowaniach: "I co mam powiedzieć mojej 13 -letniej wnuczce? Że już nie pojedzie na polowanie", "Gdzie młodzi mają załapać bakcyla". Jedna z komentujących kobiet napisała nawet, że jej syn "się popłakał".

"Pierwszy bardzo poważny krok"

Projekt pochwalił dziennikarz zajmujący się środowiskiem Adam Wajrak. " tak naprawdę nie jest to remis, lecz dotkliwa klęska tworu, który nazywam Polską Zjednoczoną Ponad Podziałami Partią Myśliwych (w skrócie PZPPPM)" - napisał. "Droga do dostosowania łowiectwa do współczesnych wymagań i społecznej wrażliwości jeszcze długa, ale pierwszy bardzo poważny krok został uczyniony" - ocenił.