Ustawa degradacyjna w Sejmie. "Chcemy przywrócić podstawowy porządek moralny"

Ustawa degradacyjna nabiera realnych kształtów. W czwartek rząd przyjął projekt nowego prawa, które ma pozbawić stopni wojskowych m. in. generałów, którzy pracowali dla WRON-u i KBW.

Premier Mateusz Morawiecki określił ustawę degradacyjną jako sposób na przywrócenie sprawiedliwości.

Przyjęcie ustawy degradacyjnej

Rządowy projekt ustawy degradacyjnej został przyjęty podczas obrad specjalnych w symbolicznym dniu, bo 1 marca, czyli w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W rzeczywistości przygotowanie ustawy degradacyjnej trwa już od ponad roku, a jej wersje były wielokrotnie zmieniane.

"Nazwać zło złem, a dobro dobrem|

– Chcemy przywrócić podstawowy porządek moralny. Chcemy nazwać po imieniu złem złem, dobro dobrem, zdradę zdradą, a bohaterstwo bohaterstwem – tak premier Mateusz Morawiecki tłumaczył przyczyny powstania ustawy. Dodał, że taka sprawiedliwość była marzeniem jego pokolenia. Słowa Morawieckiego poparł szef MON-u, Mariusz Błaszczak.

Więcej o ustawie degradacyjnej >>>

Ustawa degradacyjna – założenia

Ustawa degradacyjna ma zezwolić na odbieranie stopni wojskowych po śmierci. Zgodnie z projektem zdegradowani zostaną żołnierze, którzy działali we WRON-ie (Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego), KBW lub współpracowali z organami bezpieczeństwa państwa w latach 1944-1990.

Kogo obejmie ustawa degradacyjna?

Prezydent będzie mógł pozbawić stopni generałów i admirałów, z kolei oficerami i podoficerami zajmie się MON. Ustawa pozbawi generalskich pagonów zmarłego Czesława Kiszczaka i Wojciecha Jaruzelskiego, którzy stali na czele WRON-u. Odznaczenie straci jednak również Mirosław Hermaszewski, jedyny Polak w kosmosie, który był członkiem WRON-u, ale nie angażował się w jej działalność, więc jego degradacja budzi kontrowersje. 

Proces przyjęcia ustawy degradacyjnej

Prace nad ustawą degradacyjną były prowadzone od 2016 r. Pojawiły się jednak do niej poprawki - m.in. rozszerzono katalog osób, które można zdegradować.

Pierwsze czytanie ustawy, a wraz z nim dokonanie jej analizy przez ekspertów odbędzie się na posiedzeniu komisji w poniedziałek wieczorem. Jej treść zaprezentuje Mariusz Błaszczak. Jeśli ustawa przejdzie przez Sejm, trafi następnie do Senatu, a potem – w ręce prezydenta.

Więcej o: