Robert Biedroń będzie kandydował w Warszawie? Lawiruje. "Mam szansę na dobry wynik"

Robert Biedroń, prezydent Słupska, kilka razy odmówił w Radiu ZET określenia, czy zamierza kandydować np. w wyborach na prezydenta Warszawy. Chętniej wypowiadał się za to o IPN, który jego zdaniem jest "potworny" i powinien być zlikwidowany.

Na samym początku rozmowy w Radiu ZET pojawił się temat ewentualnego startu Roberta Biedronia podczas wyborów samorządowych. Tyle tylko, że nie w Słupsku, a w Warszawie. Jak początkowo przekonywał polityk, nie jest zainteresowany kandydowaniem w stolicy i zamierza ponownie ubiegać się o głos mieszkańców Słupsk. Ale później zostawił furtkę.

Będę kandydował na prezydenta Słupska (...). W Warszawie już są kandydaci. (...) Nie jestem zainteresowany (kandydowaniem w stolicy - red.), ale docierają do mnie sygnały, że gdybym wystartował, to mam szansę na dobry wynik. Deklaruję, że dziś nie mam planów dotyczących startu w Warszawie. Kto wie, co będzie jutro - mówił tajemniczo Biedroń.

Prowadzący audycję Konrad Piasecki kilka razy pytał Biedronia o kandydaturę w Warszawie, jednak nie otrzymał mocnej deklaracji. - Na pewno dokończę kadencję w Słupsku, to jest pewne - podkreślał Biedroń, nie precyzując, co dalej.

Robert Biedroń o "potwornym" IPN

Prezydent Słupska o wiele chętniej wypowiadał się za to na temat bieżącej sytuacji politycznej, a dokładniej: relacji polsko-izraelskich. Mimo tego, że Instytut Pamięci Narodowej nie miał wielkiego wpływu na kształt nowelizacji, która doprowadziła do sporu, to właśnie Instytut zdaniem Biedronia zawinił w kilku sprawach.

- W kontekście tej destrukcji, którą dzisiaj mamy, zmianą ustawy o IPN, powinniśmy pomyśleć o likwidacji IPN. To jest jeden z elementów, by politykom odebrać zabawki. To, co się dzieje w mediach publicznych, spółkach skarbu państwa, w IPN, wielu innych instytucjach, woła o pomstę do nieba - przekonywał Biedroń i dodał, że co roku na IPN przeznaczane jest 363 miliony złotych.

- I jakie są tego efekty? IPN samorządowcom zmienia nazwy ulic, do których byli przyzwyczajeni mieszkańcy. Czym zawinił Leon Kruczkowski w Słupsku, żeby to zmieniać? - wskazywał polityk. Następnie Biedroń opisywał, że zaczyna się od zmieniania nazw ulic, a potem "zmieniają kościół, pojutrze zmieniają nazwisko w dowodzie". - Im dalej politycy będą się posuwać w tych działaniach, tym gorzej dla obywatela. Jako samorządowiec zrobię wszystko, by chronić moje miasto, moją ojczyznę, przed takimi potworami jak IPN - zaznaczył Biedroń.

Słowa premiera Mateusza Morawieckiego na nowo rozpaliły dyplomatyczny spór z Izraelem

Więcej o: