Uciekła przed rzeźnią, teraz szuka domu. Paweł Kukiz ujął się za bohaterską krową

Paweł Kukiz postanowił pomóc krowie, która ponad miesiąc temu uciekła z transportu do rzeźni. W piątek wieczorem polityk napisał, że zwierzę prawdopodobnie znalazło już nowy dom.

W czwartek pisaliśmy o bohaterskiej krowie, która zbiegła przed transportem do rzeźni i zamieszkała na wyspie na Jeziorze Nyskim (woj. dolnośląskie). Dziś zwierzę nieoczekiwanie znalazło sojusznika w osobie... Pawła Kukiza.

Nie uległa strażakom, którzy chcieli ją przetransportować łodzią i wciąż trwa na polu walki. Nie jestem wegetarianinem, ale hart ducha i wola walki o życie tej krowy jest nie do przecenienia!

- napisał na Facebooku lider ruchu Kukiz'15. W związku z tym zapewnił swoich wyborców, że "zrobi wszystko", by zwierzę po pierwsze zostało przetransportowane w bezpieczne miejsce.

(A) w drugim etapie, w nagrodę za jej postawę, (by) dać jej gwarancję dożycia emerytury i naturalnej śmierci

- dodał Kukiz. Ale to nie wszystko.

Zadeklarowałem wykup krowy, opłacenie weterynarza, który uśpi ją na czas transportu do rodzimej stajni pod warunkiem gwarancji zapewnienia jej bezpieczeństwa do czasu znalezienia miejsca pobytu w jakimś agroturystycznym domu spokojnej - dla niej - starości

- czytamy we wpisie Kukiza. "Szczerze mówiąc, lekko wymiękłem, kiedy dowiedziałem się, że krowa rasy limousine waży ok. tony, a jej cena to ok 8-9 tys złotych" - szybko dodał.

Krowa znalazła nowy dom?

W piątek wieczorem Kukiz napisał, że krowa prawdopodobnie zostanie uratowana.

Parę minut temu na antenie Radia Opole Starosta Nyski, pan Czesław Biłobran, zobowiązał się do zapewnienia krowie bezpieczeństwa, wiktu i opierunku oraz dożycia spokojnej emerytury bez perspektywy rzeźnickiego noża

- poinformował polityk. "Gdyby wszyscy obywatele wykazali taką determinację jak ta krowa w walce o niskie podatki i odurzędniczenie państwa, to bylibyśmy krajem mlekiem płynącym" - dodał na zakończenie.

Cyrk na komisji Jakiego. Kobieta twierdziła, że rzucono na nią klątwę. Minister nie wytrzymał

Więcej o: