"Mamy wojnę", "No to PiS Żyda usiekł...". Miażdżące komentarze po nocnym głosowaniu w Senacie

Podczas nocnego głosowania w Senacie ekspresowo i bez poprawek przyjęto nowelizację ustawy o IPN. Wśród polskich publicystów i polityków trwa gorąca dyskusja. "Mamy wojnę na wielu frontach i to wojnę której nie da się wygrać".

"Prawda jest taka, że nikt, a już na pewno nie opozycja, nie przewidział siły rażenia ustawy o IPN. Ale bez sensu było brnięcie i niepoprawianie jej zapisów w Senacie. A teraz mamy wojnę na wielu frontach i to wojnę, której nie da się wygrać" - napisał na swoim Twitterze Konrad Piasecki, dziennikarz Radia Zet.

Bartosz Węglarczyk z Onetu podkreśla z kolei, że tak źle w polskiej dyplomacji jeszcze nie było. "Polska znalazła się na krawędzi prawdziwej katastrofy dyplomatycznej, najgorszej od 1989 roku. PiS potrzebuje NATYCHMIAST zmiany polityki w sprawie ustawy o IPN. NATYCHMIAST"- napisał dziennikarz.

Michał Szułdrzyński z "Rzeczypospolitej" zwraca uwagę, że teraz wszystko jest w rękach prezydenta. "Jedyne rozwiązanie które widzę na dziś: prezydent zgłasza inicjatywę ustawodawczą z poprawką doprecyzowującą nowelizację ustawy o IPN i za trzy tygodnie podpisuje oba dokumenty" - pisze dziennikarz.

"Senat:debata IPN. P. Jaki uważa, że nie będzie problemu ze ściganiem za granicą tych, co obrażają Naród. Ale nie powiedział jak. Poza tym większość pisowska przegłosowała, że do v-min. spraw zagranicznych Dziedziczaka nie wolno zadawać pytań. I tak sobie dyskutujemy" - pisze na Twitterze senator Marek Borowski.

Szefowa Nowoczesnej przypomina z iloma państwami mamy już problem. "PiS pędzi w stronę muru. Szkoda tylko, że to nie ich zderzenie, ale całej Polski. 7 art. Traktatów UE, teraz konflikt o IPN z USA, Izraelem i Ukrainą. Jak można tak uprawiać dyplomację? Bez rozmów?" - pytała Katarzyna Lubnauer.

Tomasz Bielecki, korespondent "Gazety Wyborczej" zwraca uwagę na bardzo ważną kwestię. "Pożar,pożar. Izraelski MSZ i politycy opozycyjni (w tym arabski poseł Tibi) ostro krytykują polską ustawę o IPN. Poza wyjątkami (jak Jair Lapid) nie chodzi o hasło "polskie obozy", lecz - jak oni to odczytują - o zakaz mówienia o jakiejkolwiek odpowiedz PL za zbrodnie podczas Szoa" - pisze dziennikarz.

"Departament stanu USA: jeśli Polska nie wycofa się z ustawy o IPN zagrożone są wspólne interesy i sojusze. No to PiS Żyda usiekł..." - docina z kolei Eliza Michalik.

 

Największy konflikt dyplomatyczny ostatnich lat


Celem nowelizacji ustawy o IPN według zapowiedzi PiS miało być karanie za używanie sformułowania "polskie obozy śmierci". Zmiany, które w piątek przegłosował Sejm a wczoraj Senat spotkały się z krytyką na arenie międzynarodowej. Nowemu prawu sprzeciwiają się przede wszystkim władze Izraela. Przeciwnicy zmian obawiają się, że nowe prawo prowadzi do cenzury, zabrania bowiem mówić o współwinnych zagłady Żydów. Procedowanie nowelizacji przez parlament doprowadziło do największego w ostatnich latach konfliktu dyplomatycznego na linii Polska-Izrael.

W odpowiedzi na zmiany w prawie Kneset już przegłosował swoją ustawę, która zakazuje "zaprzeczania lub minimalizowania udziału w Zagładzie pomocników i wspólników nazistów."

ZOBACZ TEŻ: Nowe polskie przepisy to "negowanie Holokaustu"? Izrael ma odpowiedź na ustawę o IPN

Więcej o: