Zamordowany brat Kim Dzong Una mógł współpracować z wywiadem USA. Tajemnicze spotkanie na wyspie

Zamordowany w ubiegłym roku na lotnisku w Malezji brat przywódcy Korei Północnej kilka dni przed śmiercią spotkał się prawdopodobnie z agentem wywiadu USA.

O tajemniczym spotkaniu Kim Dzong Nama z Amerykaninem opowiedział policjant, który prowadził śledztwo w sprawie śmierci Koreańczyka. Jak zeznał przed sądem do spotkana doszło na malezyjskiej wyspie Langkawi. Tożsamości obywatela Stanów Zjednoczonych nie ujawniono, ale według pojawiających się już w ubiegłym roku doniesień Koreańczyk kilkakrotnie przekazywał poufne informacje Amerykanom. Kilka dni przed śmiercią dane z jego laptopa były kopiowane własnie na malezyjskiej wyspie. 

Atak na lotnisku

13 lutego Kim Dzong Nam został zaatakowany w Kuala Lumpur przez dwie kobiety, agentki północnokoreańskiego wywiadu. Jedna z nich spryskała jego twarz trucizną, a druga przyłożyła do niej chustkę. Koreańczyk zmarł po kilkudziesięciu minutach. Policja schwytała Wietnamkę i Indonezyjkę. Nie przyznają się do morderstwa. 

Czterech innych mieszkańców Korei Północnej, którzy mieli także brać udział w zamachu zbiegło. Trzech z nich miało uciec do Dubaju, a potem wrócić do Pjongjangu.

Najstarszy syn Kim Dzong Ila

Rozkaz zabicia swego przyrodniego brata wydał prawdopodobnie sam Kim Dzong Un. Pierwszą próbę podjęto już w 2012 r. Kim Dzong Nam był najstarszym synem poprzedniego przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Ila. Mieszkał za granicą nie posiadając żadnego oficjalnego tytułu. Jego matką była Sung He Rim, urodzona w Korei Południowej aktorka, która zmarła w stolicy Rosji. Związek komunistycznego przywódcy i artystki nie był oficjalny. W 2001 roku Kim Dzong Nam został zatrzymany na lotnisku w Japonii za posługiwanie się fałszywym paszportem. Twierdził wtedy, że chciał odwiedzić Disneyland. Wielokrotnie zapewniał, że nie interesuje go władza w Korei Północnej.

Więcej o:
Komentarze (5)
Zamordowany brat Kim Dzong Una mógł współpracować z wywiadem USA
Zaloguj się
  • kimdongun

    Oceniono 3 razy 3

    Skopiowali, co chcieli. Potem zamordowali, bo można było zrzucic na brata. Tak jak z Litwinienką. Wycisnęli z niego wszystko. Potem miał większą wartość zamordowany, bo można było zrzucić na Władymirowicza.

  • onduma

    Oceniono 6 razy 2

    Likwidacja szpiega to norma w kazdym kraju

  • 31.februarius

    Oceniono 8 razy 2

    "Zamordowany brat Kim Dzong Una mógł współpracować z wywiadem USA."

    Ale po śmierci to już chyba tylko "na czarno"?!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX