"Ustalanie prawdy przy pomocy ustawy zdaje się jałowe". Komentarze o sporze z Izraelem

"Prawda o polskich zachowaniach w obliczu holocaustu zawiera w sobie i heroizm Sprawiedliwych i hańbę szmalcownictwa" - napisał dziennikarz Konrad Piasecki. Wraz z tym, jak rozgorzał kryzys na linii Polska - Izrael, pojawiło się wiele komentarzy w jego sprawie.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu w niedzielę wieczorem rozmawiał z szefem rządu Mateuszem Morawieckim. Ta nieplanowana rozmowa to jeden z elementów próby rozładowania kryzysu dyplomatycznego, który powstał w związku z uchwaleniem przez Sejm ustawy o IPN. Nowelizacja przewiduje kryminalizację "przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką". Wywołała ona oburzenie wśród polityków w Izraelu i nie tylko. Krytycy widzą ją jako próbę "fałszowania historii"

Na Twitterze kryzys komentowali dziennikarze i publicyści. Jako dobrze wyjaśniający sprawę chwalony był artykuł korespondentki Karoliny Przewrockiej-Aderet w "Tygodniku Powszechnym". "Doskonałe wytłumaczenie intencji izraelskich" - napisał Paweł Zalewski. 

Co takiego pisze Przewrocka-Aderet? "Na początku zaznaczmy: w polsko-izraelskiej awanturze, która wybuchła w sobotę, wcale nie chodzi o 'polskie obozy'" - czytamy w artykule.

Niektórzy w komentarzach podkreślali, że prawda o tym, co działo się na zimach polskich w czasie II wojny światowej jest złożona. "Prawda o polskich zachowaniach w obliczu holocaustu zawiera w sobie i heroizm Sprawiedliwych i hańbę szmalcownictwa, starania Żegoty i obojętność milionów Polaków. Ustalanie tej prawdy, przy pomocy ustawy, zdaje mi się pospołu jałowe i niebezpieczne" - napisał Konrad Piasecki.

"Polska nie uczestniczyła w holocauście. Polacy, niestety, tak. To dwa prawdziwe zdania. Tylko ludzie niemądrzy lub złej woli negują je" - napisał Marek Migalski.

Na Twitterze komentowano nie tylko przedmiot kryzysu, ale też to, jak sobie z nim radzić. Dziennikarka Paulina Kozłowska zwróciła uwagę, że bardzo duży potencjał ma na tym polu Muzeum Auschwitz-Birkenau jako autorytet w historii Holocaustu.

"Biorąc pod uwagę środki i skalę wpływu konto Muzeum Auschwitz to nasza najlepsza - niepolityczna! - i najskuteczniejsza broń w narracji historycznej i w walce z 'polishdeathcamps'" - napisała

Paweł Zalewski, były poseł PiS i PO, przedstawił z kolei "pięć kroków wyjścia z kryzysu". To m.in. "zapowiedź walki z wszelkimi przejawami antysemityzmu", konsekwencje wobec posłów wspierających "organizacje faszyzujące" i  wizyta dyplomatów i historyków w Izraelu.

Kara za "pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców"

Sejm przedwczoraj uchwalił nowelizację ustawę o IPN - Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu. Zgodnie z nią każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne - będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Taka sama kara grozi za "rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni".

Polskie władze od kilkunastu lat prowadzą na świecie kampanię w tej sprawie i protestują, gdy zagraniczni politycy i dziennikarze używają sformułowania "polskie obozy koncentracyjne". Podkreślają, że nasz kraj nie miał w czasie II wojny światowej nic wspólnego z działaniami Niemców na terenie okupowanej Polski.

Więcej o: