Wybór Tuska na szefa Rady Europejskiej był nielegalny? Autorem ekspertyzy jest nowy minister

Nowy minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz był autorem jednej z ekspertyz, które dotyczyły wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. Poprzedni szef MSZ przekonywał, że ów wybór był fałszerstwem. Treści ekspertyz do dziś nie ujawniono.

- Doszło do fałszerstwa. Mamy ekspertyzy mówiące o tym, że Tusk został wybrany w sposób, który można zakwestionować na poziomie prawa europejskiego. I będę przedstawiał te ekspertyzy pani premier - mówił pod koniec marca ub.r. w "Jeden na Jeden" w TVN24 ówczesny szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski.

Odniósł się w ten sposób do głosowania ws. wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. Za kandydaturą opowiedziało się 27 krajów, tylko Polska wyraziła sprzeciw. CZYTAJ WIĘCEJ>>>

Dziennik "Rzeczpospolita" przypomina, że autorem jednej z ekspertyz, o których mówił minister Waszczykowski, miał być obecny szef MSZ Jacek Czaputowicz.

"Dwóch profesorów prawa międzynarodowego, prawa UE, zaproponowało mi projekty ekspertyz, przedstawiając konkluzje oraz wskazując artykuły traktatu oraz jaką procedurę można by zakwestionować. Mogliśmy skarżyć się do europejskich Trybunałów, ale sprawa mogłaby trwać latami, więc odpuściliśmy. (...) Skoro ekspertyz nie przyjąłem, to nie chciałbym podawać nazwisk autorów. Ale jeden się ujawnił, bo napisał na podstawie ekspertyzy artykuł, to prof. Jacek Czaputowicz" -

mówił Witold Waszczykowski w kwietniu ub.r. w rozmowie z "Rzeczpospolitą". Problem w tym, że żadna z tych ekspertyz nie została jak dotąd pokazana publicznie.

MSZ nie udostępnia dokumentów

Stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska zwróciło się kilka miesięcy temu do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z wnioskiem o udostępnienie ekspertyz, o których mówił Witold Waszczykowski.

Ministerstwo odpisało stowarzyszeniu, że nie ma tych ekspertyz, bo ich nie zamawiało. Resort twierdził, że ministrowi Waszczykowskiemu zostały przedstawione dwie niezamówione ekspertyzy i zostały one zwrócone ich autorom. Stowarzyszenie złożyło wobec tego skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, domagając się mimo to dostępu do dokumentów. CZYTAJ WIĘCEJ>>>

Sąd przyznał rację działaczom stowarzyszenia i nakazał ministerstwu udzielenie pełnej informacji w tej kwestii. Sprawa jest jednak w toku, bo jak podaje "Rzeczpospolita", ministerstwo złożyło skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Trzęsienie ziemi w rządzie. Macierewicz, Szyszko i Radziwiłł poza Radą Ministrów

Więcej o: