Posłowie PiS i opozycji zgodnie zwiększyli prawa myśliwych. "Wyp... z lasu nabrało mocy prawnej"

Pod koniec ubiegłego roku Sejm przyjął nowelizację ustawy, która wprowadza kary dla osób utrudniających myśliwym polowania. Nawet, jeśli ci strzelają na czyjejś prywatnej działce. Projekt ma już podpis prezydenta.

Za ustawą 14 grudnia zagłosowali wszyscy posłowie obecni na sali: z PiS, PO, Kukiz’15, Nowoczesnej, PSL, klubu Wolni i Solidarni, koła Unii Europejskich Demokratów oraz posłowie niezrzeszeni. Łącznie 433 osoby. 28 grudnia nowelizację podpisał prezydent Andrzej Duda.

Kara za przeszkadzanie myśliwym

Na jakie zmiany zgodzili się posłowie? Oficjalnie w ustawie z 14 grudnia 2017 roku o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt chodzi o zwalczanie afrykańskiego pomoru świń. W praktyce, ustawa dała duże uprawnienia myśliwym.

Nowelizacja wprowadziła m.in. zmiany w rozdziale 10 ustawy o Prawie łowieckim z 1995 roku. Poprawka brzmi: "kto umyślnie utrudnia lub uniemożliwia wykonywanie polowania" podlega karze grzywny. Kara może od teraz spotkać więc każdego, kogo zachowanie myśliwi uznają jako przeszkadzanie w polowaniu. A więc grzybiarzy czy zwykłych spacerowiczów - zwracają uwagę obrońcy przyrody.

Wielu moich przyjaciół przyrodników i miłośników lasów miało wątpliwą przyjemność usłyszeć od myśliwych: "Wyp...dalaj z lasu. My tu polujemy". Do tej pory - jeżeli mieli mocne nerwy - mogli na takie słowa zareagować wzruszeniem ramion. Teraz w rządzonej przez PiS Polsce myśliwskie "wyp...dalaj z lasu” nabrało mocy prawnej

– napisał Adam Wajrak w „Gazecie Wyborczej”.

Myśliwi w parkach narodowych

Drugą kontrowersyjną zmianą  jest wpuszczenie myśliwych na teren parków narodowych i rezerwatów przyrody. Do tej pory art. 8 ustawy Prawo Łowieckie brzmiał tak:

"Odstrzały redukcyjne zwierząt łownych w parkach narodowych i rezerwatach, prowadzone w oparciu o przepisy o ochronie przyrody, odbywają się na zasadach  określonych w ustawie i zgodnie z obowiązującymi okresami ochronnymi i kryteriami selekcji."

Po zmianach ów artykuł brzmi tak:

"Odstrzały redukcyjne zwierząt łownych w parkach narodowych i rezerwatach przyrody, o których mowa w przepisach o ochronie przyrody, odbywają się na zasadach określonych w ustawie oraz zgodnie z obowiązującymi okresami polowań, warunkami wykonywania polowań i zasadami selekcji populacyjnej i osobniczej zwierząt łownych, o których mowa w art. 34 pkt 4."

Artykuł 34 pkt 4 ustawy Prawo Łowieckie brzmi z kolei tak: „Do zadań Polskiego Związku Łowieckiego należy ustalanie kierunków i zasad rozwoju łowiectwa, zasad selekcji populacyjnej i osobniczej zwierząt łownych”.

Brzmi niewinnie, jednak w praktyce oznacza, że Polski Związek Łowiecki będzie od tej pory decydował o odstrzałach zwierząt w parkach narodowych i rezerwatach przyrody.

"Miłośnicy zwierząt" byli za

Przypomnijmy, że w trakcie kampanii wyborczej Andrzej Duda napisał list do przyjaciół zwierząt, w którym przekonywał: "Pragnę zapewnić Polaków, że jako prezydent nie podpiszę żadnej ustawy która pogorszy losy zwierząt. Podpiszę za to każdą, która je poprawi".

We wszystkich partiach obecnych w polskim Sejmie jest wielu przeciwników myślistwa. Tak samo w PiS, z Jarosławem Kaczyńskim na czele. Prezes PiS również zagłosował za ustawą.

Lisy polarne cierpią na farmach futer. Hodowcy celowo przekarmiają zwierzęta

Więcej o: