Aleja Lecha Kaczyńskiego nie przetrwała nawet doby. "Nie chcę, by ktoś taki był patronem ulicy"

W ramach tak zwanej dekomunizacji z polskich miast mają zniknąć nazwy ulic i placów kojarzące się z PRL. Nie wszędzie zmiany idą jednak gładko.

Jeśli władze miast nie dokonają zmian nazw ulic same, do akcji wkraczają wojewodowie. Tak też się stało w Bydgoszczy. 13 grudnia wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz zdecydował, że Aleja Planu 6-letniego zmieni nazwę na Al. Lecha Kaczyńskiego. Decyzja ta uprawomocniła się w czwartek. 

Nie minęła jednak doba, a nazwa znów została zmieniona. Tym razem przez radnych Bydgoszczy. Przywrócenia Al. Planu 6-letniego chcieli samorządowcy z PO i SLD. I dopięli swego. Radni PiS byli przeciwni. Dyskusja była burzliwa.

Jak to się dzieje, że 7 lat po śmierci prezydenta Lecha Kaczyńskiego tak się go boicie?

- cytuje radnego Krystiana Frelichowskiego (PiS) "Gazeta Pomorska".

Przeciwnicy Al. Lecha Kaczyńskiego podnosili z kolei, że mieszkańcy nie chcą zmian nazw ulic, a postać Lecha Kaczyńskiego według nich tylko dzieli Polaków - przypomina lokalna "Gazeta Wyborcza". 

Pamiętam jak prezydent Kaczyński mówił o moim mieście „parszywa Bydgoszcz”. Nie chcę, by ktoś taki był patronem ulicy

- argumentował radny Jakub Mikołajczak (PO).

Można się spodziewać, że wojewoda znów zmieni nazwę ulicy. Radzie miasta pozostanie wtedy odwołanie do sądu. 

Więcej o: