PiS miał wyjątkowego pecha. Wiadomo, dlaczego trafił w sądzie na sędziego Tuleyę

Warszawski sąd okręgowy uchylił decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie "dzikiego" głosowania budżetu w Sali Kolumnowej. A konkretnie wyrok w tej sprawie wydał znany z potyczek z PiS sędzia Igor Tuleya. Dlaczego on?

Zagadka wyjaśniona. O tym, że właśnie w tej sprawie orzekał będzie sędzia, którego politycy PiS, delikatni mówiąc, darzą umiarkowaną sympatią zdecydowała zwykła procedura a nie sędziowski spisek. 

"Sprawa dotycząca posiedzenia Sejmu z grudnia 2016 roku została przydzielona sędziemu Igorowi Tuley 25.10 według kolejności wpływu, zgodnie z alfabetyczną listą sędziów" podał na Twitterze reporter Radia Zet Mariusz Gierszewski. 

Zawiadomienie w sprawie głosowania w Sali Kolumnowej złożyły PO i Nowoczesna - ich przedstawiciele twierdzili, że w trakcie posiedzenia z grudnia 2016 doszło do przekroczenia uprawnień, niedopełnienia obowiązków służbowych i działania na szkodę interesu publicznego oraz funkcjonariuszy publicznych.

W sierpniu tego roku prokuratura uznała, że nie ma podstaw do wszczęcia postępowań i podkreślała, że na Sali Kolumnowej zebrano niezbędne kworum.

Sędzia Igor Tuleya tę decyzję uchylił. Śledczy będą musieli też zbadać, czy posłowie PiS nie składali fałszywych zeznań w sprawie utrudniania wejścia do Sali Kolumnowej posłom opozycji.

Więcej o: