Tusk zaproponował spotkanie Mateuszowi Morawieckiemu. "Nie dostałem odpowiedzi"

Donald Tusk chciał spotkać się z Mateuszem Morawieckim w Brukseli. Nie dostał jednak odpowiedzi, a polski premier opuścił unijny szczyt wcześniej niż planowano.

Szef Rady Europejskiej powiedział w piątek, że chciał spotkać się z Mateuszem Morawieckim, jednak nie dostał odpowiedzi.

- Zaproponowałem w liście gratulacyjnym premierowi Morawieckiemu spotkanie. Liczyłem, że się spotkamy, ale nie dostałem odpowiedzi na tę sugestię. Mam nadzieję, że na przyszłych Radach Europejskich albo być może w Warszawie, jeśli dostałbym zaproszenie, będę miał okazję porozmawiać dłużej (z premierem Mateuszem Morawieckim - red.)  - powiedział Donald Tusk podczas konferencji prasowej w Brukseli.

Szef Rady Europejskiej dodał, że udało mu się tylko uścisnąć dłoń Mateusza Morawieckiego i pogratulować mu wyboru na stanowisko prezesa Rady Ministrów.

Na Wigilię PiS czy do pilnych dokumentów?

W piątek Mateusz Morawiecki przedwcześnie opuścił unijny szczyt. Szef polskiego rządu nie wziął udziału w dyskusji o Brexicie i reformie monetarnej.  - Jestem przekonany, że musiał mieć jakieś bardzo, bardzo ważne powody – skomentował Donald Tusk.

Dziennikarze Radia Zet sugerowali inne powody. Danka Woźnicka napisała na Twitterze, że premier jako powód wcześniejszego opuszczenia szczytu podał ważne sprawy krajowe.

Wyjechałem wcześniej ze szczytu, bo w kancelarii czekają na mnie pilne, tajne dokumenty

– miał powiedzieć szef polskiego rządu.

Jej redakcyjny kolega Jacek Czarnecki stwierdził z kolei, że powodem decyzji Mateusza Morawieckiego miała być sejmowa Wigilia posłów PiS.

O 13.00 w Sejmie wigilia posłów PiS na którą zaproszony jest premier Morawiecki. By zdążyć, Premier skrócił pobyt na swoim pierwszym szczycie UE który zakończy się dopiero ok 13.30 a jego ostatnim punktem jest Brexit

- napisał Czarnecki na Twitterze.

Ostatecznie premier Mateusz Morawiecki nie pojawił się na Wigilii posłów PiS. Kancelaria Premiera nie skomentowała decyzji szefa rządu. Mateusz Morawiecki zrobił to sam: - Jest kilka tajnych dokumentów, które na mnie czekają i kilka spotkań, które będziemy musieli odbyć - powiedział na pokładzie samolotu.

Morawiecki przed czasem opuścił szczyt UE. "Tajne dokumenty w kraju" czy wigilia posłów PiS?

Więcej o: