Podpalacz biura Beaty Kempy z zarzutem o charakterze terrorystycznym. Grozi mu 15 lat

Prokuratura postawia Sebastianowi K., ktry podpali biuro poselskie minister Beaty Kempy, zarzut czynu o charakterze terrorystycznym. Drugi zarzut dotyczy posiadania i produkcji marihuany. Dolnolski Wydzia Zamiejscowy Prokuratury Krajowej wystpi do sdu o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.

Jak powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej naczelnik wydziału, prokurator Robert Tomankiewicz, pierwszy zarzut dotyczy sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób. Podejrzany w nocy z 12 na 13 grudnia wybił szybę w drzwiach i podpalił wnętrze biura poselskiego Beaty Kempy w Sycowie na Dolnym Śląsku. Prokurator Tomkiewicz podkreślił, że pożar w kamienicy, w której mieści się biuro, mógł zagrozić życiu 15 mieszkańców budynku.

Prokuratura uznała, że czyn zarzucany Sebastianowi K. miał charakter terrorystyczny, gdyż kierował się on motywami politycznymi. Jak zeznał, podpalił biuro Beaty Kempy, gdyż należy ona do ugrupowania współtworzącego koalicję rządową. Chciał też wyrazić swoją dezaprobatę wobec koalicji, a także zmusić rzd i parlamentarzystów koalicji do zaniechania określonych działań, w szczególności działań legislacyjnych związanych z reformą wymiaru sprawiedliwości i organizacją wyborw.

Podczas przeszukania mieszkania Sebastiana K. policjanci ustalili, że produkował on tam marihuan. Postawiono mu więc zarzut z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
Podejrzany przyznał się do stawianych mu zarzutów, ale powiedział, że nie chciał wyrządzić krzywdy mieszkańcom kamienicy, w której znajduje się biuro poselskie. Za czyn o charakterze terrorystycznym grozi mu do 15 lat więzienia, a za produkcję marihuany od trzech lat więzienia.

Do podpalenia biura Beaty Kempy w jej rodzinnym mieście, Sycowie, doszło trzy dni temu. Pożar, który został szybko ugaszony, zniszczył wnętrze biura.