Marszałek Senatu próbuje karcić Bodnara: Pan jest zależny czy niezależny? RPO ze spokojem

Adam Bodnar kolejny raz pojawił się w Senacie, by mówić o swoich wątpliwościach dot. ustaw o SN i KRS. Marszałka Karczewskiego te słowa wyprowadziły z równowagi i zaczął sugerować, że RPO jest zależny od partii politycznej.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar przedstawiał w Senacie swoją opinię na temat prezydenckiej nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Bodnar stwierdził m.in., że wątpliwości może budzić proponowany sposób wyboru członków KRS dokonywany nie przez sędziów, lecz przez posłów.

"Które partie na pana naciskają?"

Po jego wypowiedzi senatorowie mogli zadawać pytania. Niespodziewanie zadał je marszałek Stanisław Karczewski:

Pan był uprzejmy powiedzieć, że całą dyskusję powinno się rozpocząć od problemu politycznego - od nominacji, wyboru, niezależności. Chciałbym zapytać się pana jako Rzecznika Praw Obywatelskich - czy pan jest w swoich decyzjach, w swoim działaniu obiektywny? Czy pan ma naciski z jakiejkolwiek partii politycznej na swoją działalność? Jeśli tak, to które partie i którzy politycy na pana naciskają?

Karczewski jeszcze kilkukrotnie zapytał, czy Bodnar jest "zależny czy niezależny" i dodał, że nie zabrałby głosu, gdyby nie zarzut Rzecznika.

- Więc pan został wybrany przez jedną formację polityczną. Ja sobie przypominam, jak tutaj w Senacie wybieraliśmy pana. Senatorowie PiS wszyscy byli przeciwko, a senatorowie PO potwierdzili Pana wybór. Czy Pan się czuje zależny czy niezależny? - pytał marszałek.

Sugestie "absolutnie nie na miejscu"

Bodnar powiedział, że traktuje pytanie jako "uwagę do wystąpienia", a nawet samego faktu, że kolejny raz pojawia się w Senacie w kontekście zmian w sądownictwie.

RPO jest niezależny od wszystkich władz i jest niezawisły w swoich sądach. Jeśli chodzi o różne działania, które podejmuje, także zagadnienia dotyczące reformy sądownictwa, absolutnie wynikają z mojego głębokiego przeświadczenia, uzasadnionego moją wieloletnią pracą naukową, oraz pracą jako niezależny działacz Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, które opiera się o moją troskę o niezależność sądownictwa jako wartość konstytucyjną

- odpowiadał Rzecznik i zauważył, że wielokrotnie zajmował stanowisko zgodne z linią i propozycjami rządu, a sugerowanie, że rzekomo współpracuje z partią polityczną "jest absolutnie nie na miejscu". - Podkreślam - zasada działania RPO to niezależność i niezawisłość. Ja przysięgałem na Konstytucji i traktuję ją śmiertelnie poważnie - dodał.

- Panie Rzeczniku, ja to rozumiem, natomiast nie było żadnej sugestii w moim pytaniu. Ja się tylko pytałem, jak się pan czuje, czy jest pan rzecznikiem niezależnym - tłumaczył się Karczewski.