Których ministrów premier Morawiecki "zwolnił" swoim expose? Sasin: Ostateczne decyzje muszą być wspólne

Jacek Gądek
Ostateczny kształt rządu Mateusza Morawieckiego będzie "w pewnym zakresie autorski" - przekonuje w rozmowie z Gazeta.pl Jacek Sasin. Premier bowiem "będzie proponował kandydatów na ministrów". - Ale ostateczne decyzje będą musiały być decyzjami wspólnymi - dodaje polityk PiS.

Jacek Gądek, Gazeta.pl: Godzina pustych słów, czy konkretów?

Jacek Sasin (PiS): To jedno z najbardziej konkretnych expose, jakie widział Sejm. Ale to nie było widowisko, tylko merytoryczne wystąpienie. Premier Mateusz Morawiecki zaczął od tematów, które rzadko się przy takich okazjach przywołuje: nasze korzenie, dorobek historyczny i to, z czego możemy być dumni.

I od podziękowań dla Beaty Szydło.

- Tak. To bardzo osobisty wątek. A potem też dziękował i przypominał swoich rodziców, którzy go ukształtowali. Chwila owacji dla Kornela Morawickiego, człowieka przez lata zapomnianego, choć jest niezłomnym bohaterem walki z komunizmem - ta chwila była wzruszająca.

A co do konkretów, to czym ten nowy rząd, który w istocie jest stary, ma się różnić od poprzedniego?

- Na razie jest stary, ale wiemy, że zmiana premiera jest wstępem do zmiany gabinetu pod względem personalnym i zapewne też strukturalnym. A czym będzie się różnił? Jeśli chodzi o zasadnicze zręby programu to niczym. Premier jest nowy, rząd będzie nowy, ale program jest ten sam. Nie czas, żeby zmieniać program, z którym wygraliśmy wybory. Teraz chodzi o tempo realizacji tego, co nam pozostało.

Premier Morawiecki mówił o programach społecznych i o uszczelnieniu systemu podatkowego, jako o sukcesach poprzedniego rządu. I mówił też o podniesieniu wydatków na służbę zdrowia do 6 proc., ale w ciągu "kilku lat". Gdzie tu konkret?

- Ustawa został już przyjęta, więc konkret jest.

Dopiero w 2025 roku. Ale premier się nim akurat nie pochwalił.

- Nie ma sensu powtarzać dziś tych parametrów, które już są przyjęte przez parlament. Premier podkreślał jednocześnie, że aby wydawać pieniądze na takie wielkie projekty społeczne, trzeba zadbać o dochody budżetu. Bo to są naczynia połączone. Całe nasze środowisko polityczne ma tego świadomość i stąd też ta zmiana premiera.

Rząd Beaty Szydło nie zarobiłby tych pieniędzy, a Morawieckiego już tak?

- Prosty sposób generowania wpływów do budżetu w postaci zmian w prawie i skuteczności organów państwa, co pociągnęło za sobą większe wpływy do budżetu, się wyczerpuje. Podobnie konsumpcyjny impuls dla wpływów podatkowych - to był etap, a teraz musimy budować bardziej trwałe fundamenty dla wpływów. Stąd mowa o przyspieszonym rozwoju i przedsiębiorczości - to sposób na nowe dochody budżetu.

Których ministrów nie wprost premier zwolnił swoim expose?

- Nie słyszałem surowych ocen.

A słowa, że smog to realny problem dla zdrowia, zwłaszcza dzieci wracających ze szkoły? Przecież minister zdrowia Konstanty Radziwiłł mówił, że smog to problem teoretyczny?

- Mamy świadomość, że problem jest realny i trzeba z nim walczyć nie poprzez gadanie o smogu, ale konkretne działania. Stąd zapowiedź wsparcia dla najbiedniejszych, by mogli korzystać z nowoczesnego ogrzewania. Ale, powtarzam, nie słyszałem w expose żadnych zapowiedzi zmian personalnych w rządzie.

Minister Jan Szyszko? Przecież premier powiedział, że uszanujemy decyzję Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, a przecież Szyszko ostentacyjnie lekceważy ETS.

- Pan minister ma bardzo głębokie przekonanie, że działa słusznie i w interesie Puszczy Białowieskiej.

Można mieć takie przekonanie i się mylić?

- Oczywiście, że tak. Ufam ministrowi i leśnikom, którzy mówią jednym głosem.

Skoro mają nad sobą bat ministra Szyszko, to trudno, żeby nie byli zgodni?

- Niekoniecznie. Nie oceniajmy środowiska leśników, że mówią i robią to, co im każe minister. Starają się dbać o lasy i Puszczę. Pan premier powiedział coś oczywistego: jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, więc musimy szanować rozstrzygnięcia Trybunału, gdy zapadają. Nie zmienia to jednak faktu, że dalej będziemy dyskutować i przekonywać do słuszności swoich działań, bo teraz chodzi o wstrzymanie wycinki w Puszczy, ale ostatecznie jakieś porozumienie z UE musimy osiągnąć.

W expose nie było uznania dla działań ministra Witolda Waszczykowskiego. Już jest skreślony?

- Szanuję prawo premiera Morawieckiego do zbudowania swojego gabinetu tak, aby w jego mniemaniu był najlepszym do realizacji zadań. Dziś nic nie jest przesądzone, jeśli chodzi o zmianę ministrów.

Rząd będzie autorski - Morawieckiego? Czy będzie emanacją PiS, a więc skrojony przez prezesa?

- Będzie w pewnym zakresie autorski, bo premier będzie proponował kandydatów na ministrów. A ostateczne decyzje będą musiały być decyzjami wspólnymi. Nigdy w polityce demokratycznej nigdy nie decyduje jednoosobowa wola dyktatora - zawsze jest to wypadkowa ustaleń wewnątrz obozu rządzącego. Oczywiście są organy statutowe PiS, jest Komitet Polityczny partii i jest prezes PiS. Nie wyobrażam sobie, aby kandydatury nie były omawiane w tym gronie. I także w tym gronie będą zapadały decyzje.

Ktoś na ulicy pana zapyta: dlaczego Morawiecki ma być lepszy od Beaty Szydło?

- Mamy nadzieję, że będzie lepszy, bo to ocenić będziemy mogli dopiero na koniec kadencji. Ale po pierwsze: nie zwolniliśmy pani premier, bo sama złożyła rezygnację. Teraz jest mocnym elementem nowego gabinetu.

Bez teki.

- A to się jeszcze okaże. W tej chwili jest decyzja, że bez teki, a ostatecznie to się okaże za kilka tygodni. Mówimy wyraźnie: dobieramy ludzi do priorytetów i zadań. Teraz czas na przyspieszony rozwój i gospodarkę - te cele Mateusz Morawiecki może realizować lepiej jako premier, niż jako wicepremier.

Prześwietlamy rynek mieszkaniowy w Polsce. "W większym ścisku niż my żyją tylko Rumuni" [MAKE POLAND GREAT AGAIN odc. 13]

Więcej o: