Ministrowie dostaną wysokie odprawy za dymisje, choć zostali na stanowiskach? Sprawdzamy

Za poniedziałkową rekonstrukcją rządu kryje się pewien szczegół. Wszyscy ministrowie rządu Beaty Szydło, mimo że ostatecznie pozostali na stanowiskach, zostali najpierw zdymisjonowani. A zgodnie z prawem, jak dymisja, to i odprawa. Jest jednak jedno "ale".

Gdy tylko pojawiła się informacja o sowitych odprawach dla nowych-starych ministrów polskiego rządu, natychmiast wzbudziła wielkie emocje. Niepotrzebnie, bo praktycznie wszyscy ministrowie rządu Mateusza Morawieckiego nie dostaną ani złotówki odprawy. Wszystko przez to, że zostali ponownie zatrudnieni.

Ministrowie muszą obejść się smakiem

Zgodnie z art. 5 ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, osoby odwołane z kierowniczych stanowisk dostaną jedną pensję ekstra (jeśli na danym stanowisku pracowali krócej niż 3 miesiące), dwie pensje (jeśli dane stanowisko zajmowali przez okres od 3 do 12 miesięcy) lub trzy dodatkowe wynagrodzenia, jeśli pełnili daną funkcję przynajmniej przez rok.

Zgodnie z kolejnym ustępem tego samego artykułu, jeśli w tym okresie pracownik podejmie nową pracę, jednak gorzej płatną, należy mu się dodatek wyrównawczy. Wynosi tyle, ile różnica pomiędzy starą pensją, a nową. Nowi-starzy ministrowie od razu podjęli pracę tak samo płatną, więc nie należy im się żadne wyrównanie.

Pensje na pewno są takie same?

Skąd wiadomo, że pensje są takie same? Określa je ta sama ustawa, tylko w artykule 3.

Wynagrodzenie osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe ustala  się na podstawie kwoty bazowej, której wysokość ustaloną według odrębnych zasad określa ustawa budżetowa.

Zakończenie prac nad projektem ustawy budżetowej na rok 2018, dzięki której pensje mogą się zmienić, zaplanowano na styczeń. Drugie czytanie projektu oraz głosowanie nad całością ustawy budżetowej przesunięto we wtorek na pierwsze noworoczne posiedzenie Sejmu z powodu rekonstrukcji rządu.

Jedyną osoba, która dostanie wyrównanie, jest była premier Beata Szydło, która jako wicepremier będzie zarabiała około 4 tys. mniej złotych brutto.

Więcej o: