Nietypowa laurka dla Morawieckiego. By nie zgrzeszyć nie zjadł pierogów, obgryzł tylko brzegi

Mateusz Morawiecki jeszcze nie został zaprzysiężony, a już na portalu salon24.pl ukazała się laurka pod adresem nowego szefa rządu. "W PiS nie przyjmowano go owacjami. Na dzień dobry miał wielu wrogów" - przekonuje Igor Janke.

"Brzmi już jak laurka? Wiem, ale on (Mateusz Morawiecki) taki jest" - tłumaczy w artykule w portalu salon24.pl Igor Janke. Mateusza Morawieckiego przedstawia jako człowieka głęboko wierzącego, który zamiast zgrzeszyć woli urazić gospodarza, a także jako patriotę, który „potrafi walczyć jak lew”.

Co nakręca Mateusza Morawieckiego?

Gdy przyszły premier, jeszcze jako szef BZWBK, prowadził wykład dla studentów w prowadzonej przez autora artykułu Szkole Przywództwa Instytutu Wolności, jeden ze słuchaczy zapytał, co go motywuje. Przyszły premier miał powiedzieć "Tym, co codziennie mnie motywuje jest  ... Polska, los Polski" - czytamy w publikacji. Podobno na domu przyszłego szefa rządu polska flaga "wisi non-stop, nie tylko w święta narodowe".

Igor Janke przekonuje jednak, że "Morawiecki nie jest aniołem", jest zasadniczy, potrafi walczyć jak lew i być brutalny, gdy chodzi o los jego bliskich.

Był głodny, ale trzymał się zasad

Dalej dziennikarz przedstawia Mateusza Morawieckiego jako "człowieka głęboko wierzącego", dla którego cotygodniowy post jest najważniejszy. Ważniejszy niż savoir vivre.

Pamiętam pewną kolację, na którą przyjechał z daleka. Gospodyni chciała mu zrobić przyjemność i specjalne przygotowała ukraińskie pierogi z wieprzowiną - pielmieni.  Zapomniała, że to piątek i nie wiedziała, że gość jako człowiek głęboko religijny - przestrzega cotygodniowego postu.
Choć wszedł do domu gospodarzy późno wieczorem, głodny, prosto z podróży, podczas kolacji obgryzał tylko ciasto z pierogów. Uczestnicy kolacji przekonywali go, że w związku z podróżą może mieć dyspensę, ale pozostał przy skrawkach ciasta. Gospodyni była bardzo niepocieszona i zakłopotana…

- pisze Igor Janke.

Na koniec autor przekonuje, że Mateusz Morawiecki jako człowiek z zewnątrz nie miał łatwego startu w PiS, bo "zajął miejsce, na które inni czekali przez lata". Jak pisze Janke, jedyne wsparcie, jakie miał Morawiecki, pochodziło od... Jarosława Kaczyńskiego, czyli najważniejszego polityka partii.

Więcej o: