Biedroniowi nie jest żal losu Beaty Szydło. "To nie jest kino familijne"

Beata Szydło lada dzień pożegna się z kancelarią premiera. Los ustępującej szefowej rządu nie porusza jednak Roberta Biedronia. - To nie jest kino familijne - stwierdził.

Prezydent przyjął w piątek dymisję Beaty Szydło i jednocześnie desygnował na jej następcę Mateusza Morawieckiego - dotychczasowego wicepremiera. Robert Biedroń twierdzi jednak, że ta zamiana "nie ma żadnego znaczenia".

- Cała władza jest w rękach Kaczyńskiego. Morawiecki będzie jedną z marionetek w rządzie dusz - ocenił Biedroń w rozmowie z TVN24. Jego zdaniem Morawiecki nie ma żadnego zaplecza ani partyjnego, ani politycznego. - Nic się nie zmieni. Nie ma nadziei dla tego kraju - dodał.

Beata Szydło "puzzlem" Kaczyńskiego

Nie żal mu też ustępującej szefowej rządu, ani atmosfery, w jakiej doszło do jej rezygnacji.

To nie jest kino familijne, żeby mnie poruszał los pani premier. To jest polityczka i gdyby była niezależna, była naprawdę liderką, to może byśmy jej tak po ludzku kibicowali

- powiedział w "Faktach po Faktach" prezydent Słupska. Jak mówił, Szydło była tylko "puzzlem" w układance prezesa PiS.

- Nie żalmy się nad panią premier, bo to wychodzi z tego kino familijne i nie rozmawiajmy o Morawieckim, bo z tego nadal wychodzi horror - podsumował były poseł Twojego Ruchu.

Więcej o: