W stronę limuzyn PiS poleciały jajka, pisarka w kajdankach. Ta akcja podzieliła nawet uczestników

Klementyna Suchanow była w piątek wieczorem jedną z uczestniczek protestu przed Pałacem Prezydenckim. Po tym jak pisarka wraz z innymi obrzuciła rządowe limuzyny jajkami, została powalona przez policję i skuta kajdankami.

W piątek po południu Sejm głosami PiS przyjął dwie ustawy sądowe autorstwa Andrzeja Dudy - o Sądzie Najwyższym i KRS. Kilka godzin później w Pałacu Prezydenckim odbywały się uroczystości związane z dymisją premier Beaty Szydło. W tym czasie przed budynkiem zebrała się grupa protestujących Obywateli RP.

Wśród demonstrantów znalazła się m.in. pisarka Klementyna Suchanow, badaczka życia i twórczości Witolda Gombrowicza. Na protest przyniosła ze sobą jajka, którymi chwilę później - wraz z innymi - rzucała w stronę rządowych limuzyn opuszczających Pałac.

To, co działo się później, opisała na swoim Facebooku. "Hoża policja nie omieszkała odstawić spektaklu dla ministra Błaszczaka" - czytamy.

A więc: rzuciła Rafała na ziemię, twarzą w chodnik (jeśli ktoś myśli, że to coś nowego, to się myli), przyciskając nogą. Mi udało się pograć "w pałkę", duża ich ilość wypadała kulsonom jak cukierki z tytki na Mikołaja. Ta chwilowa zabawa zakończyła się jednak rzutem na chodnik i skuciem

- wspomina Suchanow. Twierdzi też, że po ich akcji funkcjonariusze mieli spisywać w okolicy inne osoby za "podejrzenie posiadania jaj".

"Nie wolno robić takich rzeczy"

Wielu osobom taka forma protestu nie przeszkadza. "Wielki szacunek za odwagę. Władza niczego tak nie boi, jak ośmieszenia" - czytamy wśród komentarzy pod wpisem Suchanów. Sporo krytykuje też zdecydowane działania policji. "Damscy bokserzy", "Pani Klementyno, napisała Pani na nich już skargę?" - piszą niektórzy.

Są jednak tacy, którzy potępili pomysł z obrzucaniem limuzyn jajkami. Wśród krytyków takiego zachowania znalazł się sam lider Obywateli RP - Paweł Kasprzak.

"Jeśli Obywatele RP mają dopuszczać rzucanie jajami w kogokolwiek, to ja przestaję być Obywatelem RP" - napisał na Facebooku.

Mam również wątpliwości co do oceny brutalności policji w tym przypadku. Coś poleciało w stronę rządowych limuzyn. Ocena, czy to żart, czy zagrożenie, nie jest czymś, co powinno zajmować w akcji, w której nie ma czasu na studiowanie nagrań z monitoringu

- dodał Kasprzak. "Dla mnie to jest śmiertelnie poważna sprawa. Nie żart. Nie wolno robić takich rzeczy. W obronie konstytucji również" - podkreślił.

Na wpis Kasprzaka powołuje się policja, która odpiera zarzuty dotyczące przebiegu interwencji. "Policjanci postąpili wzorowo, natychmiast reagując na obrzucenie pojazdów, które wyjeżdżały z Pałacu Prezydenckiego" - czytamy na Twitterze policji.

"Osoby, które nie znają procedur i mają wątpliwości, niech przekona wpis pana Pawła Kasprzaka, który również chwali działania policjantów i apeluje o opamiętanie" - dodano.

Zobacz też: Kto odejdzie 'w pakiecie' z Szydło, a kogo odwoła Morawiecki? Tak może wyglądać rekonstrukcja

Więcej o: