To spotkało Morawieckiego w latach 80. "Kazano mu kopać swój grób"

Mateusz Morawiecki w latach 80. był ofiarą ciężkich pobić i zastraszeń w związku z działalnością opozycyjną. O jednym z takich incydentów opowiadali bliscy przyszłego premiera.

Mateusz Morawiecki jako syn opozycjonisty Kornela Morawieckiego od najmłodszych lat angażował się w działalność antykomunistyczną. To wiązało się z pobiciami, przesłuchaniami i rewizjami.

Jak opowiadała w rozmowie z portalem Wszystkoconajwazniejsze.pl siostra Mateusza Morawieckiego, Anna Morawiecka, jej brat został pobity przez ZOMO pierwszy raz, gdy miał 15 lat. Po wyjściu z kościoła został zatrzymany przez funkcjonariuszy, którzy poznawszy jego nazwisko zaczęli bić go pałkami. - Wrócił do domu cały w sińcach i ślady zostały mu na długo - opowiadała siostra.

W Mateusza Morawieckiego mierzono również z pistoletu i straszono, że jego młodsza siostra zostanie zgwałcona przez nieznanych sprawców. Odmawiał zeznań obciążających jego ojca, gdy ten się ukrywał. - Daliśmy mu minimalną ochronę w momencie, w którym porwano go z ulicy i przeprowadzono mu seans strachu. Kazano mu nawet kopać swój grób - mówił w "Czarno na białym" w TVN24 działacz opozycji PRL Wojciech Myślecki.

Opozycjoniści po tym incydencie przeprowadzili akcję odwetową na szefie wrocławskiej SB, podpalając jego dom letniskowy.

Morawiecki publikował też artykuły w prasie podziemnej. Pod koniec lat 80. brał udział w strajkach na Uniwersytecie Wrocławskim.

To już oficjalne. Morawiecki desygnowany na premiera, dymisja Szydło przyjęta

Więcej o: