Matyja: Sznurek limuzyn nadal będzie stać na Nowogrodzkiej, bo system PiS jest niereformowalny

Grzegorz Sroczyński
Liczenie, że Morawiecki cokolwiek zmieni, że wewnętrz obozu PiS są siły, które mogą "dobrą zmianę" zreformować, to naiwność. System pisowski jest niereformowalny - z Rafałem Matyją rozmawia Grzegorz Sroczyński.

Jak oni się wytłumaczą na prowincji?

To trochę protekcjonalne pytanie. Bo zakłada, że na prowincji siedzą jacyś kosmici, jacyś "inni" i oni oczekują od PiS jednego wytłumaczenia wymiany premiera. Nie ma czegoś takiego jak "elektorat małych miast", podziały są w nim równie duże, jak w Warszawie. Młodsi wyborcy PiS, ludzie prowadzący małe firmy mogą być zadowoleni, że premierem został Morawiecki. A sprawne wytłumaczenie degradacji Szydło innym grupom wyborców to już zadanie dla spindoktorów. Kaczyński zleci im wymyślenie pasków do TVP Info. Dadzą radę.

Ale program 500 plus ma twarz Beaty Szydło. Morawieckiego ludzie nie będą tak kochać.

I może to właśnie jego zaleta, że nie jest popularny jak Szydło. Jak się spojrzy na technologię rządzenia przyjętą przez Kaczyńskiego, to widać, że do popularnych premierów zaczynał mieć rozmaite pretensje.

Morawiecki przez osiem lat był prezesem banku, zarządzał dużą korporacją. Będzie rządził sprawniej niż Szydło?

Ta zmiana nie usprawni rządzenia. Bo żeby było sprawniej, premier musiałby dostać możliwość kierowania Radą Ministrów, być może z zastrzeżeniem kilku spraw strategicznych dla Kaczyńskiego. Szydło tego nie dostała, Morawiecki też nie dostanie. Niektórzy ministrowie nadal samodzielnie będą spotykać się z Kaczyńskim, sznurek limuzyn nie przestanie kursować na Nowogrodzką. A to wywołuje w zarządzaniu totalny chaos.

Bo?

Niech pan sobie wyobrazi dużą firmę produkującą pralki. Jej właściciel z pominięciem prezesa wzywa kierownika działu produkcji i mówi: "To pokrętło w nowym modelu pralki powinno być czerwone". "Ale projekt został już zatwierdzony przez zarząd". "A ja mówię, że ma być czerwone". Następnie do właściciela - też z pominięciem prezesa - zaczyna pielgrzymować kierownik działu designu: "Czerwone to raczej nie, ale może się pan zgodzi na brązowe?" Z kolei do prezesa firmy przychodzi szef kadr, bo właściciel kazał kogoś zatrudnić, a prezes o tym nie miał pojęcia. Zarządzanie w takiej firmie kompletnie leży. Żadne ustalenia nie są już pewne, żadne zebranie nie kończy się konkluzją, bo wszyscy się zastanawiają, jak na boku umówić się z właścicielem i przeforsować swoje. Paraliż decyzyjny. Naweł właściciela to wkurza, choć to on ustanowił ten system.

To dlaczego Kaczyński nie zostanie po prostu premierem?

Bo chce się zajmować czystą polityką, a nie administrowaniem krajem. Wie pan, ile czasu codziennie premier poświęca na wydarzenia w rodzaju "spotkanie ze sportowcami"? Kiedyś to policzyłem na podstawie grafików zajęć premierów. Połowę dnia! Przyjeżdża przedstawiciel jakiegoś małego kraju i protokół wymaga, żeby się z nim spotkać. Do tych spotkań trzeba się przygotować, czyli przeczytać notatki od doradców, żeby w ogóle wiedzieć, z kim się rozmawia i o co chodzi. Posiedzenia Rady Ministrów - tak samo. Część omawianych rzeczy jest totalnym nudziarstwem. Na Nowogrodzkiej Kaczyński może uprawiać politykę w stanie czystym. I raczej z tego nie zrezygnuje.

Czy Morawiecki ucywilizuje "dobrą zmianę"? Przyhamuje rewolucyjny zapał?

Też nie. Logika konfliktu jest istotą „dobrej zmiany”. Ciągle będzie się okazywać, że coś jeszcze przeszkadza, żeby było wspaniale. Jak nie sądy, to na przykład media. PiS mogą przyhamować wyłącznie wydarzenie zewnętrzne, które zmuszą ten obóz do korekty kursu. Coś nieprzewidywalnego. Jakiś inny Rywin przyjdzie do jakiegoś innego Michnika albo nowi kelnerzy nagrają polityków. Liczyć na to, że wewnątrz obozu PiS są siły, które mogą "dobrą zmianę" zreformować, uspokoić - to naiwność. System pisowski nie jest w tym wymiarze reformowalny.

Rafał Matyja– politolog, publicysta, wykładowca Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania

Komentarze (66)
Matyja: Sznurek limuzyn nadal będzie stać na Nowogrodzkiej, bo system PiS jest niereformowalny
Zaloguj się
  • kolombo7

    0

    Co by nie mówić to Kaczyński to jest Mistrz

  • adam szczepanski

    Oceniono 1 raz 1

    jarek premierem? musialby czesto jechac do brukseli a tam za slinienie kobiet po rekach mogl by dostac po pysku.

  • positivesdenken

    Oceniono 2 razy 2

    Też coraz bardziej przychylam się do tego, że zmiana może nastąpić tylko jeśli na zewnątrz wydarzy się coś nieprzewidywalnego, ale to musiałoby być coś naprawde "grubego" i konsekwencje tego typu zdarzeń mogłyby być też różne dla społeczeństwa, ale chyba jest to najbardziej prawdopodobna opcja, jakaś zapaść gospodarczą na świecie albo nawet konflikt mający wpływ na nas, bo sama kompromitacja polityków PiS to jednak trochę za mało, część z nich jest już wystarczająco skompromitowana, no ale może to też by coś dało.

  • antykaczysta40

    Oceniono 1 raz 1

    Podobno Żydzi nadawali sobie bardziej europejskie nazwiska, nawet od zwierzątek, też latających.

  • takito.ataki

    Oceniono 3 razy 1

    Dymisja Pani Beaty Sz. ma jeden główny cel - ogranie PAD. W najbliższych wyborach prezydenckich to ona będzie kandydatem PiS-u, a jeśłi do tego czasu nie będzie premierem, to nie będzie obciążona trudnymi i niepopularnymi decyzjami gospodarczymi, które nieuchronnie należy podjąć. Chłopcem do bicia przez wyborców został Morawiecki; widocznie jest bardziej łasy na chwilowy splendor niż przewidujący.

  • kolombo7

    Oceniono 4 razy -4

    Ile na tym forum jest wulgarnych wpisów zakompleksionych i wściekłych wyborców poprzedniej władzy, która odeszła w niesławie

  • Oceniono 1 raz 1

    ale błazny , mówią że praca premiera to nudziarstwo - no jasne jak slońce dla humanisty który nie wie jak sie wziącza gospodarke żeby roz sła w siłę to trzeba mieć inzynieryjną wyobrażnię. i sie znac na poszczególnych gałeziach gospodarki żeby nie zrobic sie w balona.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX