Beata Szydło szykuje się do nowej roli. Te scenariusze mógł napisać dla niej Kaczyński

Beata Szydło pożegnała się ze stanowiskiem premiera. Beata Mazurek poinformowała, że zastąpił ją Mateusz Morawiecki. Wcześniej politycy PiS zapewniali, że zmiana szefa rządu nie jest możliwa. Jaka przyszłość polityczna czeka byłą premier?

Premier Beata Szydło złożyła rezygnację na ręce Komitetu Politycznego PiS - poinformowała rzeczniczka ugrupowania Beata Mazurek. Rezygnacja została przyjęta.
Komitet rekomendował na stanowisko szefa rządu wicepremiera Mateusza Morawieckiego.

"Beata Szydło utrzyma swoje stanowisko" - stwierdził na początku listopada Ryszard Terlecki, szef klubu PiS i wicemarszałek Sejmu na antenie Radia Kraków.

Pożegnanie Beaty Szydło

We wtorek tuż po północy premier Beata Szydło opublikowała na Twitterze wpis, który część komentatorów słusznie potraktowała jako jej pożegnanie.

„Bez względu na wszystko najważniejsza jest Polska. Dbająca o rodzinę i wartości, bezpieczna. Wyrosła na fundamencie chrześcijańskim, tolerancyjna i otwarta. Nowoczesna i ambitna. To mój kraj. Przykład dla Europy i świata. Tacy jesteśmy Polacy” - napisała szefowa rządu.

Z kolei w czwartek wieczorem, już po informacji o rezygnacji, była premier podziękowała za wsparcie.

Bardzo dziękuję za wszystkie wyrazy wsparcia, podziękowania, za wszystkie tak dla mnie miłe Państwa wpisy. Te dwa lata były dla mnie niezwykłym czasem, a służba dla Polski i Polaków zaszczytem. Dziękuję

Jaka przyszłość czeka Beatę Szydło?

Teraz pojawia się pytanie, jaka polityczna przyszłość czeka Beatę Szydło. Wśród prawdopodobnych scenariuszy pojawia się ten, że Beata Szydło zostanie kandydatką PiS na prezydenta Warszawy.

Jarosław Gowin, wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego na antenie Radia Zet stwierdził, że te pogłoski są nieprawdziwe.

- Taki scenariusz nigdy nie był brany pod uwagę. To piramidalna bzdura. Byli premierzy są naturalnymi kandydatami do pełnienia funkcji międzynarodowych - powiedział Jarosław Gowin 21 listopada br.

A jednak Warszawa?

Jednak zdaniem dr Renaty Mieńkowskiej-Norkiene, politolożki z UW, właśnie ten scenariusz jest najbardziej prawdopodobny. Tak mówiła dla Gazeta.pl we wtorek:

- Jeżeli Beata Szydło zostanie wymieniona, to najbardziej sensownym scenariuszem jest kandydowanie na prezydenta Warszawy. PiS w tej chwili prowadzi brutalną kampanię przeciwko Hannie Gronkiewicz-Waltz, zaczęła się również kolejna - łączenie Rafała Trzaskowskiego z obecną prezydent. Ten scenariusz mógłby się udać, bo negatywny przekaz dotyczący tego, co dzieje się w Warszawie, jest tak silny, że społeczeństwo mogłoby na nią zagłosować - tłumaczyła politolożka w rozmowie z Gazeta.pl. Kilka dni temu politolożka nie wierzyła w roszady na stanowisku premiera.

- Ja się ciągle zastanawiam, czy do tej zmiany w ogóle dojdzie. Ciężko wejść w głowę Jarosława Kaczyńskiego, to człowiek nieprzewidywalny, więc to czysta spekulacja. Teraz pojawił się też pewien problem. Opozycja przez konstruktywne wotum nieufności trochę pokrzyżowała plany PiS. Politycy partii rządzącej będą bronili Beaty Szydło chyba nie po to, żeby za chwilę ją zamienić? To bardzo źle wyglądałoby z perspektywy wizerunkowej - tłumaczyła politolożka.

Polityk o najmniejszym zaufaniu

Samą kandydaturę Mateusza Morawieckiego uważała za dobry pomysł. - Nie sądzę, by Jarosław Kaczyński sam kandydował. W tej chwili jest politykiem, który ma największy negatywny elektorat w Polsce. Największy odsetek badanych w większości sondaży wskazuje go jako polityka, do którego nie ma zaufania - mówiła dr Mieńkowska-Norkiene.

- Wybierając Morawieckiego, wskazałby następcę. Minister finansów i rozwoju uważany jest za bardziej postępowego i nowoczesnego polityka, o ile w kontekście członków tej partii w ogóle można tak mówić. PiS odświeżyłby w ten sposób wizerunek - tłumaczyła politolożka. Wśród innych scenariuszy wymieniła m.in. Europarlament lub międzynarodowe stanowisko, jednak jej zdaniem wszystkie inne rozwiązania byłyby problematyczne.

- Inne scenariusze byłyby trudne wizerunkowo, bo premier musiałaby odejść trochę w niebyt. Nie nadaje się do spółek Skarbu Państwa, bo nie ma wystarczającego przygotowania merytorycznego.To byłaby dla niej degradacja, podobnie jak zostanie ministrem czy marszałkiem Sejmu - mówi Mieńkowska-Norkiene. - Jeśli chodzi o UE to nie jestem pewna, czy jest to pole, na którym chciałaby działać - dodaje.

"Nie wiem, czy jest jej wielkim fanem"

Politolożka miała wątpliwości, czy relacje prezesa PiS i obecnej premier są dobre.

- Nie wiem, czy Jarosław Kaczyński jest jej wielkim fanem. Ona była wobec niego lojalna, z drugiej strony Jarosław Kaczyński nie ma skrupułów. Twardo tępi nielojalność, natomiast za lojalność wcale hojnie nie nagradza - podsumowała dr Renata Mieńkowska-Norkiene.