Komisja Piotrowicza będzie pracowała do skutku. Bo jest "determinacja" [PODSUMOWANIE]

Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka od godz. 9 rano w środę pracuje nad prezydenckimi projektami ustaw o SN i KRS. Posłowie drugi dzień zajmują się prezydenckim projektem ustawy. W tym czasie opracowali około połowy ze 132 artykułów projektu.

1. Praca do skutku i w nocy

Przewodniczący komisji Stanisław Piotrowicz w trakcie obrad oświadczył, że posłowie będą w tym tygodniu pracowali "do skutku" - Będziemy pracować w piątek, w sobotę, a jak zajdzie potrzeba to i w niedzielę. To od państwa zależy, jak długo będziemy pracować. Chcę, żebyście mieli państwo na uwadze, że jest determinacja zakończenia prac w tym tygodniu - mówił poseł.

O godzinie 23 poseł PO Michał Szczerba stwierdził, że czas najwyższy, żeby przerwać obrady komisji, która następnego dnia ma się zebrać o godz. 9 rano. Poseł podkreślał, że łamany jest kodeks pracy pracowników Biura Legislacyjnego Sejmu, który pracują zdecydowanie dłużej niż 8 godzin. W głosowaniu wniosek przepadł, a poseł Piotrowicz - wielokrotnie w trakcie obrad - twierdził, że czas "zmarnowano" przez opozycję. Posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz stwierdziła, że to "żenujące". - Dla państwa jest, a dla mnie nie - mówił beztrosko Piotrowicz. Chwilę później przewodniczący mówił, że "nie ustąpi", ze względu na "obstrukcję parlamentarną". 

2. Romaszewska poparła poprawkę opozycji 

W trakcie obrad debatowano m.in. nad ławnikami Sądu Najwyższego i ich ewentualnej przynależności partyjnej. Opozycja forsowała poprawkę zakazującą partyjności, ale posłowie PiS nie widzieli w tym większego problemu. Co ciekawe, poprawkę poparła cały czas obecna na sali Zofia Romaszewska, która reprezentuje prezydenta.

- Nie pozostaje nam nic innego, jak odpolitycznić Sejm. Bo widzę, że wszyscy się tu tej polityki bardzo brzydzą - kpił Stanisław Piotrowicz.

3. Spotkanie Pałac - Nowogrodzka

Podczas przerwy w obradach przedstawiciele prezydenta Andrzeja Dudy obserwujący obrady spotkali się z posłami PiS. Po rozmowach szef komisji Stanisław Piotrowicz tłumaczył, że pisowskie poprawki są zgodne z duchem zmian proponowanych przez prezydenta. Przewodniczący zaznaczył, że poprawki zgłaszane przez posłów PiS są uzgodnione z prezydentem. Dodał, że posłowie działają w ramach warunków uzgodnionych w negocjacjach z prezydentem. - Jestem przekonany, że procedowanie skończy się sukcesem - mówił.

Na co innego wskazuje fakt, że podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Anna Surówka-Pasek w trakcie przerwy zapoznawała się z poprawkami PiS, gdyż - jak mówiła "nie były uzgodnione".

4. Czy prezydent zawetuje ustawy?

Popołudniu pojawiły się doniesienia, że Andrzej Duda zawetuje swoje ustawy o SN i KRS, po tym, jak PiS wprowadziło do nich poprawki, z którymi prezydent się nie zgadza. Zdaniem "Faktu", Duda uważa, że kształt ustawy jest forsowany przez Zbigniewa Ziobrę. 

O możliwym wecie mówiła też Zofia Romaszewska. Doradczyni prezydenta mówiła, że jej zdaniem część poprawek jest nie do zaakceptowania i poinformowała, że nie jest zadowolona z kształtu projektów. Duda miał jej powiedzieć, że zawetuje ustawę o Sądzie Najwyższym, jeśli pojawią się w niej poprawki niezgodne z jego projektem. 

Romaszewska zmieniła zdanie po spotkaniu z PiS. Po przerwie mówiła, że "prezydent jest w Wietnamie", a weto zależy od wyniku prac komisji. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

5. Poprawki PiS

Posłowie podczas posiedzenia dyskutowali między innymi nad artykułem dotyczącym kompetencji Sądy Najwyższego. Punktem spornym był artykuł mówiący o przechodzeniu w stan spoczynku sędziów po 65. roku życiu. Opozycja przekonywała, że jest to niezgodne z konstytucją, w której jest zapis o długości kadencji sędziów SN.

Dużą część dyskusji zajęły także poprawki PiS zgłoszone do prezydenckiego projektu. Tych partia rządząca zgłosiła ponad 30. Jedna z ważniejszych dotyczy opiniowania kandydatów na sędziów SN. Prezydent chciał, by zostało to w kompetencjach sądu, a PiS uważa, że wyboru powinni dokonać posłowie.

6. Projekty pisane na kolanie

Ogromna część poprawek została zgłoszona przez Biuro Analiz Sejmowych i były to poprawki techniczne, a nawet interpunkcyjne i stylistyczne. Sejmowi prawnicy już na początku zgłosili zastrzeżenie, że część zapisów ustawy może być niekonstytucyjna. 

Z kolei nad poprawkami opozycji, nawet technicznymi, nie pochylano się na poważnie. Piotrowicz nie pytał nawet przedstawicieli BAS, co o poprawkach opozycji sądzą. 

Więcej o: