Czarnecki ocenia: Niemcy nie żałują II wojny światowej, a Holendrzy mordowali Polaków

Europoseł PiS jest zdania, że wielu Niemców nie żałuje wydarzeń II wojny światowej. Przypominał także - w kontekście wypowiedzi Franza Timmermansa - że Holendrzy mordowali Polaków.

Ryszard Czarnecki był gościem Polskiego Radia. Wiceprzewodniczący Parlament Europejskiego krytykował Janusza Lewandowskiego, który przypomniał, że członkowie PiS w poprzednich latach "donosili na Polskę" w Brukseli. - Lewandowski ma pełne prawo mówić o hipokryzji, bo jest specjalistą od obłudy i hipokryzji. Jest faktem, że europosłowie PO bądź głosowali za sankcjami dla naszego kraju, które by dotknęły polskie społeczeństwo, bądź wstrzymywali się, umywając ręce niczym Poncjusz Piłat współczesny i nie reagowali, gdy nasza ojczyzna była oskarżana, że jest krajem faszystów, antysemitów, rasistów itd. Milczeli wtedy lub bili brawo - mówił Czarnecki.

Prowadząca program przypomniała, że Lewandowski popiera poprawkę, która wzywała polski rząd, by nie popierał rasizmu, ksenofobii i neonazizmu.

Niemcy "niczego nie żałują"

W sierpniu był w Berlinie marsz nazistów prawdziwych, a nie wirtualnych. 90 kilometrów od obozu niemieckiego koncentracyjnego w Ravensbruck. Wówczas rząd w Berlinie to przemilczał, a PE i frakcja, w której jest PO nie domagała się żadnych wyjaśnień, chociaż na czele tego marszu niesiono transparent "niczego nie żałuję". Bo rzeczywiście Niemcy w tym marszu, ale myślę, że nie tylko w tym marszu, niczego jeśli chodzi o II wojnę światową nie żałują

- odpowiedział Czarnecki. Mówił o marszu w 30. rocznicę samobójczej śmierci Rudolfa Hessa, jednego z przywódców III Rzeszy. W demonstracji według doniesień medialnych wzięło udział między 250 a 500 neonazistów i był nadzorowany był przez około tysiąca policjantów. Władze Berlina wyjaśniały wówczas, że nie mogą zakazać marszu ponieważ byłoby to "niemożliwe do pogodzenia ze swobodami politycznymi". 

- Byłbym zachwycony, gdybyśmy mogli go zakazać. Ale przyglądaliśmy się sprawie i doszliśmy do wniosku, że nawet dupki mogą korzystać ze swobód demokratycznych - mówił mediom Andreas Geisel, odpowiadający w berlińskim senacie za sprawy wewnętrzne. 

PiS domagało się rezolucji, ale...

Czarnecki przyznał, że przed laty był odpowiedzialny za publiczne wysłuchanie w Brukseli. - Tu się przyznaję, współorganizowałem public hearings w sprawie Smoleńska. Jeżeli to bardzo boli pana Lewandowskiego, to trudno - mówił. 

Stwierdził, że PiS domagało się też rezolucji po wyborach samorządowych, które - zdaniem ówczesnej opozycji - zostały sfałszowane. - Rzeczywiście w sytuacji, kiedy pierwszy raz w historii UE zdarzyło się, że w wyborach była 1/5 głosów nieważnych, co w Europie naprawdę się nie zdarza (...) mówiłem, że warto tę sprawę wyjaśnić. Ale oczywiście nie było mowy o żadnej rezolucji - dodał.

Rodacy Timmermansa mordowali Polaków

Zdaniem europosła do roli sprawozdawcy w sprawie Polski aspiruje Sophie in 't Veld "znana z bardzo zjadliwych i antypolskich wystąpień". - Podobnie jak jej rodak Timmermans atakująca Polskę i pewnie tak jak on niepamiętająca, że jej rodacy sformowali dywizję SS i w lutym 1945 roku, trzy miesiące przed zakończeniem wojny mordowali polskich jeńców w miejscowości Podgaje - mówił Czarnecki.

- Rodacy pani in 't Veld i pana Timmermansa. Mówię o tym, ponieważ jak nas atakują warto przypomnieć o rzeczach, o których nie mówią, za które nie przepraszają - dodał.

Więcej o: