Będzie powtórka z lipca? Kolejne protesty w obronie sądów. "Bez tego nie ma wolnej Polski!"

"Wolne sądy, wolne wybory, wolna Polska" - pod takim hasłem w całej Polsce odbędą się w piątek demonstracje m.in. przeciwko planowanej sądowej rewolucji PiS w KRS i Sądzie Najwyższym.

Pod obrady Sejmu trafiły dziś dwa prezydenckie projekty ustaw - o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym. Organizacje pozarządowe ostrzegają, że jeśli zostaną one przyjęte, to po zmianach kontrolę nad sądami zyska partia rządząca.

"Bez wolnych sądów i wolnych wyborów nie ma wolnej Polski!" - pisze "Akcja Demokracja", jeden z inicjatorów manifestacji. Do listy zarzutów pod adresem PiS dołączono też propozycje zmian w Kodeksie wyborczym oraz traktowanie dziennikarzy zajmujących się np. aferą SKOK.

Na sąsiadującej z nami Białorusi najpierw przejęto instytucje, a później zaczęto fałszować wybory. Ostatnie, niezmanipulowane głosowanie odbyło się tam 21 lat temu! Od tego czasu rządzi tam Łukaszenka. Nie chcemy, aby ten scenariusz potwierdził się również w Polsce. Nasze miejsce jest w demokratycznej Europie, gdzie politycy nie mają możliwości wpływu na orzekanie sądów czy przeprowadzanie wyborów

- piszą organizatorzy protestu, którzy w Warszawie chcą się spotkać w piątek o godz. przed Pałacem Prezydenckim.

Pojawiły się przy tym apele, by manifestacja nie była wiecem politycznym. Stąd organizatorzy proszą, by nie zabierać ze sobą ani flag, ani emblematów partyjnych czy organizacyjnych.

"Skupiamy się na trzech hasła: Wolne Sądy, Wolne Wybory, Wolna Polska" - podkreślają.

W obronie sądów od Rzeszowa aż po Hel. Tak wyglądały lipcowe protesty >>>

Masowe protesty w lipcu

Pierwsze protesty w obronie sądów zorganizowano w lipcu tego roku. PiS w ekspresowym tempie uchwalił wówczas w parlamencie trzy kontrowersyjne ustawy: o sądach powszechnych, Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.

Przez kilka dni w całym kraju tysiące Polaków apelowało do prezydenta o zawetowanie wszystkich trzech ustaw. Ludzie gromadzili się w dużych miastach i małych miejscowościach przed budynkami sądów, wielu z nich przynosiło ze sobą świeczki, by utworzyć wspólnie "łańcuch światła".

Ostatecznie Andrzej Duda zawetował ustawy o SN i KRS, podpisując jednocześnie ustawę o ustroju sądów powszechnych. Dwa miesiące później prezydent przedstawił własne propozycje, którymi zajmuje się teraz Sejm.

Więcej o: