Konferencja Zjednoczonej Prawicy. Miało być naprawdę ważne wystąpienie. A co z tego wyszło?

Rano PiS zapowiadał "ważne wystąpienie" liderów Zjednoczonej Prawicy. Ale kiedy Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro zeszli już ze sceny, pojawiły się pytania: czemu właściwie służyło ich wystąpienie?

To miała być polityczna sobota pod znakiem konwencji PO w Łodzi. Grzegorz Schetyna przedstawił wówczas nowy program partii przed nachodzącymi wyborami samorządowymi. PiS postanowił, że nie przejdzie obok tego wydarzenia obojętnie - od rana w mediach społecznościowych pojawiały się dziesiątki wpisów m.in. z hasłem #AferyPO.

Temperaturę podniosła również zapowiedź rzeczniczki PiS Beaty Mazurek, która zaprosiła dziennikarzy do siedziby partii na wspólną konferencję liderów Zjednoczonej Prawicy. To będzie "ważne wystąpienie" - obiecywała Mazurek.

Czego w rezultacie doczekali się dziennikarze? Prezes PiS na wstępie podziękował Polakom za wspieranie tak zwanej "dobrej zmiany". Dodał, że bez tego poparcia rządzący nie byliby w stanie zrobić "tego wszystkiego", co zostało uczynione.

Kaczyński wielokrotnie powtarzał też, że Zjednoczona Prawica jest "razem" oraz że "w jedności tej uczestniczy także prezydent Rzeczypospolitej".

Wczoraj rozmawialiśmy i w pewnym momencie powiedziałem: cóż, jest między nami pewien kryzys. A on odpowiedział: nie, to jest tylko taki mały spór w rodzinie. Tak, jesteśmy jedną rodziną, idącą w jednym kierunku

- mówił prezes PiS. Obok niego w wystąpieniu wzięli również udział Zbigniew Ziobro - lider Solidarnej Polski oraz Jarosław Gowin - szef Polski Razem.

Pierwszy mówił krótko o dokonanych już zmianach w wymiarze sprawiedliwości, drugi - o swojej reformie szkolnictwa wyższego. Całość zapewnień o jedności na prawicy trwała w sumie ok. 10 minut.

"Dobry montażysta zrobi show"

Wielu dziennikarzy nie kryło zdziwienia, ale i rozczarowania konferencją PiS. Po co ją zorganizowano? "Zjednoczona Prawica jest zjednoczona. Wow" - ironizował Wojciech Szacki z "Polityki".

"Mam niejasne wrażenie, że to była konfa po to, by były świeże setki, przebitki i ogrywka na 19:30. Dobry montażysta zrobi z tego wielki show" - napisał z kolei na Twitterze Marek Tejchman z "Dziennika Gazety Prawnej". O "braku trzęsienia ziemi" napisał Marcin Makowski związany z prawicowym "Do Rzeczy".

Zobacz też: "Żałosny wyścig", "skandal", "ekipa frustratów" - solidne przemówienie Schetyny w Łodzi

Rezydenci powinni zarabiać lepiej. "Zasuwają jak dzikie świnie za pensję magazyniera" [MAKE POLAND GREAT AGAIN]

Więcej o: